9 lutego, 2023

Magyar24

Polska Najnowsze wiadomości, zdjęcia, filmy i raporty specjalne z. Polska Blogi, komentarze i wiadomości archiwalne na …

Polska telewizja państwowa przegrywa sprawę z profesorem prawa, który nazwał ją „mediami Goebbelsa”.

Sąd Najwyższy oddalił sprawę TVP, która oskarżyła czołowego prawnika o zniesławienie za porównanie stacji – rzecznika rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) – do szefa nazistowskiej propagandy Josepha Goebbelsa.

Sprawa sięga stycznia 2019 roku Zamordowany został opozycyjny prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Adamović był często krytykowany w wiadomościach TVP, które są wykorzystywane do rządowej narracji i propagandy. Atakuj opozycję.

Trzy dni po śmierci Adamowicza Wojciech Chaturski, profesor prawa na Uniwersytecie w Sydney i Uniwersytecie Warszawskim, napisał na Twitterze, że „państwowe media” „polowały” na burmistrza. Wezwał wszystkich demokratów i polityków opozycji do bojkotu „goebbelsowskich mediów”.

Chociaż Chatursky nie wymienił konkretnie TVP, stacja postawiła mu zarzut zniesławienia, za co grozi do roku więzienia. Profesor „rozpowszechniał fałszywe informacje [that] „zasadniczo podważa reputację firmy jako nadawcy publicznego” – argumentowała stacja.

W marcu ubiegłego roku Chaturski został w sądzie uniewinniony po tym, jak sędzia uznał, że jego wypowiedzi naruszają wolność słowa – poinformował serwis prawniczy Prawo.pl.

TVP złożyła apelację, ale we wrześniu 2021 roku Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok. Nadawca zdecydował się później skierować sprawę do Sądu Najwyższego. Wczoraj ogłoszono, że Sąd Najwyższy umorzył sprawę TVB, kończąc postępowanie karne.

Chatursky świętował swoje zwycięstwo w serii tweetów, mówiąc, że decyzja TVP o postawieniu go w stan oskarżenia po prostu „dowiodła trafności mojej interpretacji… Oni nie tylko celują w przeciwników politycznych PiS, ale także próbują uciszyć swoich krytyków, takich jak ja”. .

Jednak prawnik nadal podlega odrębnemu postępowaniu cywilnemu przez TVB, która wszczyna postępowanie karne i pozywa go o zniesławienie. We wrześniu tego roku sąd niższej instancji uniewinnił go od pozwu cywilnego, ale TVP ponownie odwołała się od wyroku.

READ  Polska odnotowuje najwyższą liczbę zgonów związanych z COVID w czwartej fali

Sędzia w sprawie zauważył, że krytyka Chatursky’ego, choć „niewątpliwie ostra, może być uzasadniona w okolicznościach faktycznych”. Zwrócił uwagę na regularne negatywne relacje TVB na temat Adamowicza, przy czym stacja wspominała o nim 1773 razy w samym 2018 roku – średnio pięć razy dziennie.

„[Sadurski] Miał prawo wyrazić własną, subiektywną ocenę działalności spółki podającej się za nadawcę publicznego” – powiedział cytowany przez Onet sędzia.

„Wolność wypowiedzi dotyczy również wypowiedzi, które obrażają, szokują lub niepokoją, ponieważ są to wymogi pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma demokratycznego społeczeństwa” – dodał.

W Polsce działają nadawcy publiczni Zawsze pod wpływem Które partie rządzą? Jednak odkąd w 2015 roku do władzy doszła narodowo-konserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS), TVP została upolityczniona w niespotykanym dotąd stopniu.

Podczas kampanii wyborczej 2019 I 2020Obserwatorzy z OBWE stwierdzili, że stacja „działała jako narzędzie propagandowe urzędującego prezydenta” i była „bezstronna… [that] Osłabianie zdolności wyborców do dokonywania świadomych wyborów… [and] Zwiększyła przewagę partii rządzącej”.

Podczas kampanii prezydenckiej 2020 kanał wielokrotnie wychwalał urzędującego Andrzeja Dudę, atakując jednocześnie oskarżanego przez TVP głównego rywala Rafała Drzaszkowskiego. Pracować w imieniu „Potężne lobby zagraniczne” powiązane z Georgem Sorosem i „Spełnij żądania Żydów”.

Od 2015 roku spada zaufanie społeczne do TVP Jego najniższy poziom rejestracji– podała państwowa agencja badawcza CBOS. Kanał teraz Polacy są głównym źródłem mniej wiarygodnych wiadomościWedług corocznego badania naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Spada zaufanie Polaków do mediów, a telewizja państwowa jest najmniej wiarygodnym źródłem, jak wynika z raportu Oxfordu

Źródło głównego zdjęcia: Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.pl