Sprawa ministra Lajosa Kósy

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o informacjach gazety,,Magyar Nezmet”, która w swojej publikacji sugeruje, iż minister bez teki Lajos Kósa miał wykonywać podejrzane interesy o wartości 4,35 mld euro. Polityk uważa, że to nieprawda, lewica natomiast chciała, aby ta sprawa została wyjaśniona na komitecie bezpieczeństwa narodowego.

Kósa według gazety miał w imieniu swojego tajemniczego klienta operować kwotą 4,35 mld euro na wykup obligacji rządowych. Dziennikarze gazety dotarli do aktu notarialnego oraz fakt zdeponowania kwoty w jednym z banków. Minister Kósa uważa, że ,,Magyar Nemzet” publikuje nieprawdę. Władze partii Fidesz uważają natomiast, że w oparciu o pomówienia opozycja prowadzi kampanie wyborczą.

Sprawą miała się zająć komisja bezpieczeństwa narodowego, o co wnioskowała lewica – wnioskował Zsolt Molnar z Partii Socjalistycznej. Z powodu nieobecności polityków Fideszu nie było jednak kworum. Fidesz tłumaczy, że posiedzenie z jednej strony miało służyć kampanii wyborczej, z drugiej natomiast pojawiła się obawa, że obecność ludzi związanych z miliarderem Georgem Sorosem może zagrażać bezpieczeństwu narodowemu.

Taką osobą według polityków partii rządzącej byłaby jedna z liderek partii Polityka Może Być Inna Bernadett Szél.

 

Łukasz Religa

na podstawie depeszy agencji MTI