Runda jesienna OTP Bank Ligi zakończona

Ostatnia seria tegorocznych spotkań węgierskiej ekstraklasy przyniosła kilka niespodzianek, ale najważniejsza z nich to potknięcie Videotonu, dzięki któremu piłkarze stołecznego Ferencvárosu spokojnie mogą rozjechać się na zimowe urlopy mając trzy punkty przewagi nad głównym konkurentem w walce o mistrzowski tytuł.

Haladás Szombathely – Videoton Székesfehérvár 1:0 (0:0)

Videoton pod koniec jesiennych zmagań wyraźnie stracił formę, ponieważ tydzień po porażce z Ferencvárosem stracił punkty jako zdecydowany faworyt konfrontacji z piłkarzami Haladás. Drużyna z Szombathely najwyraźniej w końcu wraca na właściwe tory, a trzecia wygrana z rzędu jest wyraźną zasługą nowego szkoleniowca, Michala Hippa, który jest już trzecim trenerem prowadzącym „Halich” w bieżącym sezonie. Warto przy tym wspomnieć, że wynik mógł być zupełnie inny, ale wpierw Mario Németh w 44. minucie nie wykorzystał rzutu karnego, a dwanaście minut później jedenastkę dla gości obronił Gábor Király. Zwycięstwo Haladás zapewnił dopiero w doliczonym czasie gry Karol Mészáros.

Diósgyőri VTK Miszkolc – Debreceni VSC 3:2 (2:1)

Rozegrane w Mezőkövesd derby regionu Borsod dostarczyły kibicom wielu emocji oraz przede wszystkim pięć bramek. Nominalni gospodarze spotkania (w Miszkolcu budowany jest nowy obiekt) dość szybko zadali trzeciej drużynie ligi dwa mocne ciosy – najpierw w 11. Minucie do bramki trafił więc Roland Ugrai, a sześć minut później wynik podwyższył serbski obrońca Dejan Karan. Debreczyn nie zamierzał jednak zasypywać gruszek w popiele, dlatego w 36. minucie kontaktowego gola zdobył Tamás Takács, a w końcu pierwszej połowy piłkarze „Lokich” zapomnieli o zasadach fair play. Kontynuowali więc grę mimo kontuzji greckiego napastnika DVTK Nikolaosa Ioannidisa, przez co tuż po gwizdku sędziego doszło do przepychanek i po uderzeniu w twarz rywala meczu nie dokończył pomocnik gości, Aleksandar Jovanović. Zawodnik Debreczyna osłabiając swoich kolegów nie pomógł im w odrobieniu strat, dlatego po bramce Attili Busaia w 77. minucie spotkania kibice gości zobaczyli już tylko jedno trafienie dla swoich ulubieńców w wykonaniu Daniela Tőzséra z rzutu karnego w 82. minucie. Warto wspomnieć, iż ostatecznie „Loki” kończyli mecz w dziewiątkę, bo w doliczonym czasie gry czerwień za faul taktyczny ujrzał także János Ferenczi.

Vasas Budapeszt – Ferencváros Budapeszt 0:2 (0:1)

Rozgrywane na stadionie Újpestu małe derby Budapesztu pomiędzy Vasasem i Ferencvárosem były pojedynkiem dwóch niemieckich szkoleniowców. Trenera nominalnych gości, Thomasa Dolla, niektórzy kibice „Fradich” spisali już na straty po nieudanym poprzednim sezonie i słabym występie w europejskich pucharach, ale brak gwałtownych ruchów ze strony kierownictwa klubu zaowocował objęciem pozycji lidera tabeli przez zielono-białych. Jego rodak Michael Oenning jest natomiast w odwrotnej sytuacji – po niezłym ubiegłym sezonie i zakwalifikowaniu się do europejskich pucharów jego drużyna spisuje się obecnie katastrofalnie.

Porażka Vasasu z Ferencvárosem była więc trzecią z rzędu porażką gospodarzy w OTP Bank Lidze, a co więcej Vasas nie wygrał żadnego meczu od połowy października, stąd w ostatnich siedmiu ligowych spotkaniach przegrał pięciokrotnie i zremisował dwa razy. Już w 2. minucie gry „Fradi” objęli więc prowadzenie po strzale Balázsa Lovrencicsa, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił urugwajski pomocnik Fernando Gorriarán, który ośmieszył bramkarza Vasasu Ľuboša Kamenára.

Puskás Akadémia Felcsút – Újpest Budapeszt 2:1 (2:0)

Od zagranicznych trenerów wymaga się więcej, o czym przekonuje się również Nebojša Vignjević, który prowadzi stołeczny Újpest od czterech lat. Serbski trener ze sklecaną naprędce drużyną potrafił więc zdobyć przed trzema laty krajowy puchar, ale zupełnie nie radzi sobie obecnie ze znacząco wzmocnionym w lecie zespołem. Mecz z Puskás Akadémią potwierdził stawiane mu zarzuty, ponieważ gospodarze już w 7. minucie prowadzili po trafieniu Ulysse Diallo, a pół godziny później wynik podwyższył Chorwat Antonio Perošević. Honorową bramkę dla gospodarzy w 58. minucie zdobył nigeryjski napastnik Obinna Nwobodo.

Honvéd Budapeszt – Paksi FC 1:0 (0:0)

Zwycięstwo nie uratowało natomiast holenderskiego trenera Erika van der Meera i po półrocznej przygodzie na stanowisku szkoleniowca stołecznego Honvédu zastąpił go Attila Supka. O samym meczu aktualnego mistrza kraju z Paks można powiedzieć właściwie tyle, że się odbył, a jedyną bramkę zdobył w 61. minucie Daniel Gazdag.

Balmaz Kamilla Gyógyfürdő – Mezőkövesd Zsóry FC 0:0

Równie dużo „emocji” przyniósł mecz dwóch najgorszych drużyn ligi rozegrany w Balmazújváros, o czym świadczy fakt, iż realizatorom materiału wideo z tego spotkania udało się sklecić tylko półtora minutowy skrót…

Węgierska liga wznowi swoje rozgrywki 24 lutego przyszłego roku.

MM

Więcej o węgierskiej piłce nożna można przeczytać na Facebook-u – Węgierski Futbol