13 kwietnia, 2024

Magyar24

Polska Najnowsze wiadomości, zdjęcia, filmy i raporty specjalne z. Polska Blogi, komentarze i wiadomości archiwalne na …

Opinia: Brukselę czeka długa walka ze swoimi rolnikami, ponieważ Ukraina będąca potęgą rolniczą stara się o członkostwo w UE

Otwórz to zdjęcie w galerii:

Kierowca ciężarówki odśnieża dach, gdy długa kolejka ciężarówek ustawia się w kolejce do przekroczenia granicy polsko-ukraińskiej na przejściu Hrebenne-Rawa Ruska w Podgokach w Polsce, 8 stycznia.KACPER PEMPEL/Reuters

Na granicy ukraińsko-polskiej panuje bałagan. Uzyskaj dostęp do dowolnego z sześciu skrótów z języka ukraińskiego Na uboczu widać kilometrowe kolejki ciężarówek, aby wjechać na teren Unii Europejskiej. Według najnowszych raportów około 7 000 ciężarówek z silnikami pracującymi przez całą dobę na biegu jałowym w celu ogrzania kabin kierowców będzie czekać od dwóch tygodni do dwóch miesięcy.

Obwiniajcie wściekłych polskich rolników za ogromne korki. Podobnie jak pod koniec 2023 r. rolnicy zablokowali przejścia graniczne w ramach protestu przeciwko zalewowi ukraińskiego eksportu żywności i paszy, który ich zdaniem powoduje nadmiar zbóż w Polsce powodujący obniżenie cen. Ponieważ wiele ukraińskich portów żeglugowych na Morzu Czarnym zostało zbombardowanych lub okupowanych przez siły rosyjskie, większość ukraińskiego eksportu zboża dostarczana jest do Polski samochodami ciężarowymi i koleją. Polscy rolnicy chcą ograniczeń w tym eksporcie.

Chociaż blokada może wkrótce się zakończyć – prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski twierdzi, że zatory na granicach uniemożliwiają przepływ broni do jego kraju w chwili, gdy siły rosyjskie umocniły się na wschodzie – rolnicy polscy i inni z UE nie będą w złym humorze. Rolnicy i ich traktory wyszli na ulice Madrytu, Rzymu, Aten i innych miejsc, aby zaprotestować przeciwko niskim cenom, wysokim kosztom, ograniczeniom klimatycznym i taniemu importowi. Protesty te będą nasilać się w ciągu najbliższych kilku lat, dominując w agendzie gospodarczej i politycznej w związku ze spełnieniem aspiracji Ukrainy do przystąpienia do Unii Europejskiej.

To prawda, że ​​ukraiński eksport nie jest problemem jedynym, ale najbardziej palącym.

Produkty rolne Ukrainy będą mogły być wwożone do UE bez ceł od połowy 2022 roku. Unia Europejska zniosła te ograniczenia kilka miesięcy po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na pełną skalę, aby zapobiec upadkowi kluczowego przemysłu rolnego Ukrainy. Jednak w ten sposób UE stworzyła proces, który może wywrócić europejski przemysł rolny do góry nogami, powodując więcej ofiar niż zwycięzców, gdy ogromne i potężne ukraińskie przedsiębiorstwa agrobiznesowe zyskają stały i nieskrępowany dostęp do rynku, który karmi 450 milionów ludzi.

READ  Niemcy widzą więcej patroli na polskiej granicy, aby zapobiec imigracji

Jeśli wykluczymy Rosję (jej terytorium znajduje się głównie w Azji), Ukraina jest największym krajem w Europie pod względem powierzchni – dwukrotnie większym od Włoch. W większości płaska Ukraina, w zasadzie jedno wielkie gospodarstwo. Dwie trzecie gruntów ornych zajmują słynące z bogatej czarnej gleby zwanej czarnoziemem. Nic dziwnego, że rolnictwo stanowiło 11 procent PKB Ukrainy przed okupacją, czyli prawie ośmiokrotnie więcej niż wielkość Unii Europejskiej.

Wysokie plony i stosunkowo niskie koszty produkcji, częściowo tania siła robocza i mniej ograniczeń środowiskowych, takich jak stosowanie pestycydów, przestraszyły rolników w UE. Joachim Ruckweit, szef Niemieckiego Związku Rolników, powiedział, że przystąpienie Ukrainy do UE do 2030 r. (zakładając, że nie przegra wojny) „doprowadzi do wyginięcia rolnictwa rodzinnego w Europie”.

W jesiennym raporcie na temat starań Ukrainy o członkostwo w UE Wiedeński Instytut Międzynarodowych Studiów Ekonomicznych stwierdził: „Zwłaszcza w rolnictwie nie będzie problemu. [Ukraine’s various industries] byłyby obciążeniem dla UE, a raczej byłyby bardziej konkurencyjne.

Pieniądze – zwłaszcza dotacje – są głównym powodem obaw rolników. Wspólna Polityka Rolna UE jest jednym z najbogatszych systemów płatności na świecie. Jej korzenie sięgają początku lat 60. XX wieku, kiedy założyciele zdecydowali, że niemiecki przemysł stanie się Unią Europejską. Dostęp do rynku francuskiego w zamian za wspieranie francuskich rolników. Dotacje z biegiem czasu stały się potworem. Obecny siedmioletni plan WPR do 2027 r. jest wart 378,5 mld euro i pochłania 31 proc. budżetu.

Generalnie dotacje przyznawane rolnikom uzależnione są od liczby uprawianych przez nich hektarów. Ukraińscy rolnicy wygrywają na loterii dzięki ogromnym rozmiarom ukraińskiego przemysłu rolnego i jego indywidualnych gospodarstw (około 100 000 hektarów). W oparciu o obecny model WPR ukraińscy rolnicy kwalifikują się do finansowania w wysokości 96,5 miliarda euro, jak podał w ubiegłym roku Financial Times. Oznacza to, że przystąpienie Ukrainy do UE zmniejszyłoby obecne dotacje dla rolników w UE o prawie 20 procent.

READ  Polska głosowała za zakończeniem swojego uczestnictwa w Traktacie o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie

Możesz zobaczyć dokąd to zmierza. Wyobraźcie sobie wściekłość unijnych rolników, którzy wkrótce mogą zobaczyć atak tanich ukraińskich produktów rolnych eksportowanych, takich jak pszenica, kukurydza, cukier, olej słonecznikowy, jęczmień i rzepak. Innymi słowy, UE zapłaci ukraińskim rolnikom za niszczenie rodzinnych gospodarstw w obecnych państwach członkowskich. Nawet duże gospodarstwa mogą mieć trudności. Panuje tu polityczne piekło, z przywódcami UE, premierami i ministrami rolnictwa oraz Komisją Europejską, organem wykonawczym UE.

Duże liczby popierające WPR są miarą wpływu politycznego rolników w UE. Czy Bruksela ma umiejętności i zasoby, aby stoczyć tę wojnę?

Należy całkowicie przepisać WPR, aby chronić małe gospodarstwa, do których wchodzi Ukraina. Ale skąd wezmą pieniądze, aby chłopi nie paraliżowali wszystkich europejskich stolic masowymi protestami? Może to być konieczne Pochodzą z innych budżetów UE, zasiewając ból. Konsekwencje tej nieuniknionej bitwy o zadowolenie rolników z UE i Ukrainy będą długie, brzydkie i kosztowne – a dla kilku przywódców potencjalnie niebezpieczne politycznie.