Cleveland Browns podpisali z Deshaunem Watsonem w pełni gwarantowany kontrakt o wartości 230 milionów dolarów, gdy kupili go od Houston Texans.
Nie o taki sposób gry mieli na myśli, podpisując tę umowę.
W niedzielę, tydzień po frustrującej porażce z Pittsburgh Steelers, Watson and the Browns zmierzyli się z Tennessee Titans. Po remisie 3:3 w drugiej kwarcie Browns zmierzyli się z pierwszą i 10-tką z bliskiego środka pola.
Watson stanął w obliczu natychmiastowej presji w ataku Giants. Uniknął uścisku atakującego bocznego obrońcy Aziza Al-Shaera. Został jednak natychmiast złapany przez defensywnego liniowego Denico Utriego. Zamiast przyjąć worek, Watson zdecydował się wyrzucić piłkę. Ale rzucił to w złym kierunku.
Kiedy Autry zabrał go na murawę, Watson rzucił piłkę siedem jardów do tyłu w stronę pola punktowego Cleveland. Na szczęście dla Cleveland skrzydłowy Elijah Moore pozostał na linii obrony i odzyskał piłkę.
Gra została oficjalnie uznana za worek, a faul Watsona zakończył się stratą 16 jardów. Ale jest bardzo jasne, że był to celowy rzut oka na panikę ze strony Watsona.
Nie było jasne, czy wiedział, w którą stronę jest zwrócony, ale nie jest to rodzaj decyzji, jakiej można by się spodziewać po rozgrywającym NFL. Fani Brownsa z pewnością nie zgodzili się z tym i dali mu o tym znać serią buczenia z trybun stadionu Cleveland Browns.
Początek w Cleveland był trudny dla Watsona, który po powrocie po zawieszeniu w NFL na osiem meczów w zeszłym sezonie zdobył 58,2% podań z siedmioma przyłożeniami i pięcioma przechwytami w sześciu meczach. W pierwszych dwóch meczach Cleveland w tym sezonie wskaźnik ukończenia zawodów przez Watsona spadł do 55,1%.
Fani Brownsa dostali chwilę wytchnienia po słabej grze i zakończyli podróż. Po stracie 16 jardów Brown podniósł 37 jardów i pierwszą próbę po podaniu głębokiej piłki od Watsona do Amari Coopera. Następnie Watson zakończył jazdę podaniem z 19 jardów do Jerome’a Forda.
„Irytująco skromny pionier internetu. Miłośnik Twittera. Kujon od piwa. Badacz bekonów. Praktyk kawy”.