Zamieszanie wokół immunitetu ,,wyborczego” polityka lewicy

Węgierskie przepisy wyborcze przewidują ochronę immunitetem również dla kandydatów na posłów – nasi stali czytelnicy wiedzą zapewne, że 8 kwietnia na Węgrzech odbywać będą się wybory. Do ciekawego zamieszania doszło wokół polityka Koalicji Demokratycznej Csaby Czeglédy, który dzięki wpisaniu na listę kandydatów wyszedł chwilowo z aresztu.

Wobec Csaby Czeglédy toczone jest postępowanie prokuratorskie, zarzuca mu się wyprowadzenie z budżetu państwa ok. 19 mln euro. Czeglédy związany był politycznie blisko z byłym premier Ferenca Gyurcsany, obecnie liderem Koalicji Demokratycznej z której startuje.

Dzięki zostaniu oficjalnym kandydatem na posła kilka dni temu opuścił on areszt. Zgodnie z węgierskim prawem na czas kampanii wyborczej powinno zostać zawieszone postępowanie toczone przeciwko niemu. Państwowy Komitet Wyborczy (NVB) w piątek zdecydował się jednak zawiesić jego immunitet ,,wyborczy”, uzasadniając to faktem, że postępowanie dotyczy przestępstw, które dotycząc okresu sprzed ogłoszenia wyborów parlamentarnych.

Csaba Czeglédy w rozmowach z węgierskimi mediami twierdzi, że będąc w areszcie władze próbowały wymusić na nim złożenie zeznać obciążających byłego premiera Ferenca Gyurcsany. Co zdaniem polityka lewicy świadczy tylko, że jego areszt miał charakter polityczny.

Czeglédy przyznaje również, że liczy się, iż może wrócić do aresztu w każdym momencie, zamierza jednak od decyzji NVB się odwoływać. Jego zdaniem oficjalny powód aresztu to obawa przed próbą ucieczki, sam polityk twierdzi jednak, że nie zamierza opuszczać terytorium Węgier, lecz walczyć o mandat poselski.

Poparcie Koalicji Demokratycznej w sondażach plasuje się poniżej 10%, stąd też nie jest to główna siła opozycja.

Łukasz Religa