Nad ranem podpalono placówkę mniejszości węgierskiej na Ukrainie

W polskich mediach dzisiaj pojawiła się informacja o zatrzymaniu przez ABW dwóch Polaków, którzy mieli 4 lutego próbować podpalić Biuro Węgierskiego Stowarzyszenia Kulturalnego na Zakarpaciu – regionie etnicznie węgierskim, znajdującym się w granicach Ukrainy. Ta placówka została ponownie podpalona dzisiaj nad ranem, tym razem znacznie poważniej – ta informacja do polskiej opinii publicznej jednak nie dotarła.

Według depeszy Polskiej Agencji Prasowej dzisiaj Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Adriana M. i Tomasza Sz., działaczy organizacji Falanga o prorosyjskich sympatiach. Od kilku dni obaj wraz ze środowiskiem Falangi byli oskarżani o próbę zaognienia konfliktu węgiersko-ukraińskiego. Obaj zostali zatrzymani na przynajmniej trzy miesiące. Do zatrzymań miało dojść w ubiegłym tygodniu.

Kolejne podpalenie

Dzisiaj natomiast w miejscowości Użgorodz doszło do kolejnego podpalenia siedziby Węgierskiego Stowarzyszenia Kulturalnego na Zakarpaciu. Tym razem na tyle skutecznie, iż doszło do wypalenia większości powierzchni parteru w zaatakowanym budynku. Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjártó wezwał w trybie pilnym ambasadora Ukrainy oraz oskarżył rząd w Kijowie za ekstremizm.

Minister Szijjártó po raz kolejny skrytykował rząd ukraiński za prawo ograniczające prawa mniejszości narodowych na Ukrainie, w tym wypadku Węgrów. Zarzucił on również Ukraińcom zastraszanie Węgrów. Wcześniej Szijjártó rozmawiał z László Brenzovicsem, liderem Węgrów na Zakarpaciu.

Węgierski rząd wezwał władze Ukrainy do rozwiązania problemów, jednocześnie zaznaczając, iż sposób traktowania mniejszości narodowych jest daleki od państw mających ambicje byciem członkiem NATO oraz Unii Europejskiej. Szijjártó zapowiedział również, że będzie zabiegał o zorganizowanie misji obserwacyjnej Komisji ds. Praw Człowieka OBWE na Zakarapciu.

Łukasz Religa

Na zdjęciu minister Peter Szijjártó / Fot: Kormanyzat