Złotowski: W Brukseli nie podoba się, że Polska ze swoimi sąsiadami ma swoje zdanie

W środę Parlament Europejski przyjął rezolucję inicjującą uruchomienie artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej wobec Polski, który mógłby nieść dla naszego kraju poważne sankcje na szczeblu europejskim. Zdaniem europosła Kosmy Złotowskiego poza podważaniem pozycji międzynarodowej Polski, większe szanse nam nie grożą.

Obecna sytuacja w Polsce stanowi jednoznaczne ryzyko poważnego naruszenia wartości, o których mowa w artykule 2 Traktatu o UE – napisano w przyjętym dzisiaj dokumencie. Za jego przyjęciem głosowało 438 posłów, przeciwko było 152. Uruchomienia artykułu 7 wobec Polski chcieli przede wszystkim chadecy z Europejskiej Partii Ludowej, socjaliści z S&D, liberałowie, zieloni.

Więcej o tym jak głosowali węgierscy posłowie Fidesz za Polską, lewica przeciwko

Przeciwko była frakcja Europejskich Reformatorów i Konserwatystów, współtworzona przez PiS oraz brytyjską Partią Konserwatywną (sprawującą rządy na wyspach), a także eurosceptycy. W większości polscy europosłowie PO, PSL i SLD wstrzymali się od głosu, były jednak pojedyncze przypadki poparcia sankcji wobec Polski.

Ta rezolucja nie jest oparta na faktach. Ci ludzie, którzy do niej dążyli nie chcą znać faktów i nie interesuje ich prawda dotycząca Polski. W oparciu o brednie toczyła się dzisiaj debata w Parlamencie Europejskim i podjęta została rezolucja. Polski rząd nie jest lubiany, bo ma swoje zdanie i wraz z krajami Europy Środkowej i Wschodniej prezentuje swoje stanowisko. Celem jest zatem uderzenie w polski rząd, aby poprzez te działania osłabić jego pozycję w Polsce – powiedział nam europoseł Kozma Złotowski z Prawa i Sprawiedliwości.

 

Czy Polsce grożą jakieś konsekwencje?

Kosma Złotowski: Z tej rezolucji nie będzie żadnych konsekwencji. Jej przyjęcie sprawi, że pozycja międzynarodowa Polski może ucierpieć, nie zanosi się jednak na konsekwencje do jakich dąży chociażby Frans Timmermans.

 

Być może jest to zatem odpowiedź Brukseli na konsolidacje w ramach grupy wyszehradzkiej (V4)?

Tak jak mówiłem Polska wraz z innymi krajami Europy Środkowej i Wschodniej zaczęła argumentować swoje stanowiska w sprawach chociażby dotyczących transportu, czy mobilności, gdzie Komisja Europejska dzieli kraje Unii Europejskiej na wschód i zachód. I to jest opinia chociażby ministra spraw zagranicznych Słowacji.

 

Czy w Pana opinii Austria również może dołączyć do obozu Europy Środkowej?

Poczekajmy z takimi ocenami, aż rząd w Austrii się ukonstytuuje.

 

Żeby zastosować artykuł 7 Traktatu o Unii Europejskiej potrzebna będzie zgoda wszystkich państw tworzących UE za wyjątkiem Polski (kraju którego sprawa dotyczy). Premier Węgier Victor Orban oraz węgierska dyplomacja, wielokrotnie dawał znać, że nie poprze żadnej decyzji uderzającej w Polsce. Nie wiadomo również jak zachowają się nowe władze w Austrii i Czechach, gdzie formowane są obecnie rządy.

O pierwszej reakcji węgierskiego rządu piszemyWicepremier Węgier: Rezolucja wobec Polski jest ,,haniebna i skandaliczna”

 

Łukasz Religa

Fot: @European Union 2017