Awantura o logo stołecznego Újpestu

Újpest jest nie tylko klubem sportowym, ale przede wszystkim dzielnicą Budapesztu, dlatego w klubowym logo znajduje się charakterystyczna kotwica będąca również elementem herbu stołecznego dystryktu. Władze sekcji piłkarskiej chcą jednak zmienić ten stan rzeczy, co oczywiście nie podoba się kibicom oraz lokalnym samorządowcom.

Újpest Football Club oraz Újpesti Torna Egylet (towarzystwo gimnastyczne) są oddzielnymi podmiotami od 1998 roku. Wydzielanie się sekcji piłkarskich od całego klubu było niemal we wszystkich państwach postkomunistycznych motywowane względami finansowymi. Piłkarze mieli bowiem posiadać niezależny budżet i tym samym nie dzielić się pieniędzmi z pozostałymi sportami, które uznano za nierokujące nadziei na rychłe generowanie dochodów. Od tego czasu oba oddzielne prawne byty wielokrotnie spierały się o samo używanie nazwy „Újpest”, użytkowanie Stadionu im. Ferenca Suszy, a przede wszystkim o klubowy herb.

W ostatnich tygodniach na pierwszy plan wysunął się spór o kwestię użytkowania stadionu Újpestu, który w ubiegłym roku przeszedł gruntowny remont. Przez kilka miesięcy stołeczna drużyna występowała na stadionie w Kecskemét, po czym powróciła na swój obiekt. Po zakończeniu sezonu piłkarskiej OTP Bank Ligi Újpest FC i Újpest TE nie mogły jednak dojść do porozumienia w sprawie jego dalszej dzierżawy, stąd władze sekcji piłkarskiej zaczęły sondować możliwość rozpoczęcia sezonu 2017/2018 na boisku w Szolnoku. W poniedziałek w specjalnym komunikacie Újpest FC poinformowało jednak, że udało im się podpisać umowę z towarzystwem gimnastycznym i stadion będzie dzierżawiony przez najbliższe 25 lat. Ostatecznie zespół może jednak zacząć nowe rozgrywki na stadionie w Szolnoku, ponieważ stołeczny obiekt nie spełnia wymogów licencyjnych dotyczących podgrzewanej murawy.

To jednak najmniejsze zmartwienie kibiców Újpestu. Władze klubu piłkarskiego chcąc otworzyć nowy rozdział w jego piłkarskiej historii rozpisały konkurs na nowe klubowe logo, motywując tę decyzję także „najnowszymi trendami w sporcie”. Kibice mogą głosować za pośrednictwem internetu na jeden z trzech projektów, które wzbudzają wiele kontrowersji. Tylko jeden z nich nawiązuje do wspomnianego herbu dzielnicy poprzez umieszczenie na nim kotwicy, ale najwierniejsi fani Újpestu nie chcą w ogóle zgodzić się na jakąkolwiek zmianę. Mogą oni zresztą liczyć na poparcie miejscowych samorządowców, na czele z burmistrzem dzielnicy. Zsolt Wintermantel z Fideszu napisał na swoim oficjalnym koncie na Facebook’u, iż każdy z projektów jest niedorzeczny, a także ustawił jako swoje zdjęcie profilowe dotychczasowy herb sekcji piłkarskiej. Prawicowy samorządowiec dodał, że od dawna krytykuje posunięcia obecnych właścicieli Újpestu FC i nie robi tego przypadkowo. Oprócz chęci zachowania tradycyjnego herbu, najczęściej w komentarzach kibiców stołecznej drużyny przewija się krytyka estetycznych walorów proponowanych projektów, które ich zdaniem mógłby przygotować nawet przedszkolak…

Belgijski prezes klubu Roderick Duchâtelet najczęściej stawia na swoim, a jego planem jest kupienie kibiców poprzez gruntowne wzmocnienie drużyny. Do zespołu przybyło już dziesięciu nowych zawodników, na czele z obrońcą Robertem Litauszkim, który przez ostatni rok zaliczył jedynie trzy mecze w polskiej ekstraklasie i trzy tygodnie temu rozwiązał kontrakt z Cracovią Kraków. Duchâtelet i serbski trener Nebojša Vignjević paradoksalnie w kwestiach transferowych podpadli jednak kibicom Újpestu, ponieważ poważne wzmocnienia zostały okupione pożegnaniem z dwiema klubowymi ikonami ostatnich lat, a więc bramkarzem Szabolcsem Balajczą oraz pomocnikiem Balázsem Baloghiem. Dodatkowo Belg nie robi zbyt wiele, aby zatrzymać najlepszego strzelca drużyny Enisa Bardhiego, który z dobrej strony pokazał się na Mistrzostwach Europy U-21 w barwach Macedonii i już wzbudził sobą zainteresowanie zachodnich zespołów.

Wielu fanów Újpestu ma również poważne wątpliwości co do jego sytuacji finansowej. Przez ostatni rok klub miał zakaz transferowy nałożony przez światową federację piłkarską, a powodem takiej decyzji FIFA było duże zadłużenie sekcji piłkarskiej jednego z najważniejszych węgierskich klubów. Od czasu przyjścia belgijskiego sponsora w 2011 roku największym sukcesem drużyny było zdobycie Pucharu Węgier przed trzema laty, natomiast w lidze kończyło się w najlepszym wypadku miejscem w środku tabeli. Próba generalna możliwości „nowego” Újpestu już 15 lipca, kiedy rozpocznie on nowy sezon OTP Bank Ligi od spotkania z Paksi FC.

MM