BALTIMORE — The Rays wiedzą, jaka jest stawka w ten weekend. Po spędzeniu prawie czterech miesięcy na szczycie American League East, ostatnie osiem tygodni spędzili na gonitwie Orioles. Te cztery dni w Camden Yards to najlepsza szansa w Tampa Bay na ich złapanie.
The Rays uderzyli w pierwszy czwartkowy wieczór, gdy Luke Raleigh po jednym outie z Kylem Bradishem i dwoma autami w siódmej rundzie zapewnił im zwycięstwo 4:3 nad Orioles. Zwycięstwo zapewniło Tampa Bay tylko jeden mecz z Baltimore w tabeli AL East.
To pierwszy raz, kiedy Rays grają o prowadzenie w lidze od zakończenia rozgrywek 22 lipca, czyli od dnia, w którym Orioles przełamali remis na AL East po zwycięstwie nad Rays na Tropicana Field.
Czwartkowy mecz otwierający był tak zacięty i pełen napięcia, jak można było się spodziewać po meczu pomiędzy najlepszymi drużynami AL. Ryan O’Hearn wyprowadził Orioles na szachownicy po zdobyciu homera w drugiej rundzie przez startera Rays Aarona Civale’a, ale Tampa Bay objęła prowadzenie w trzeciej rundzie po singlu RBI Brandona Lowe’a i potrójnym trafieniu Randy’ego Arozareny w dwóch runach.
Jednak Orioles wrócili do gry. Gunnar Henderson wszedł głęboko w czwartą rundę, jego 26. homer, a następnie Baltimore wykorzystał parę trafień, spacer i piłkę po ziemi Adama Fraziera i zdobył remis w piątej rundzie, nie uderzając piłki z pola. Jednak Raleigh trafił w 7. minucie, gdy zawodnik Pradesh z numerem 96 wieczoru (3:1 w strefie) wystrzelił na środek pola z wysokości 409 stóp i po raz pierwszy od 24 sierpnia home run trafił na boisko.
Promienie chroniły tę wąską przewagę. Colin Bucci, Sean Armstrong, Robert Stephenson i Pete Fairbanks rzucili cztery bezbramkowe bramki, przedłużając passę bullpen bez zdobycia zarobionej rundy do 34 rund, począwszy od 4 września.
„Irytująco skromny pionier internetu. Miłośnik Twittera. Kujon od piwa. Badacz bekonów. Praktyk kawy”.