Trzech działaczy LGBT zostało skazanych za napad na furgonetkę wyświetlającą i nadającą anty-LGBT komunikaty na ulicach Warszawy. Tymczasowe aresztowanie jednej z aktywistek, znanej tylko jako Margot, wywołało w 2020 roku masowe protesty zwolenników.
Incydent, o którym mowa, miał miejsce w czerwcu tego roku, kiedy trio zaatakowało furgonetkę używaną przez konserwatywną grupę Fundakja Pro do wyświetlania obrazów i haseł łączących LGBT z pedofilią.
Troje podejrzanych – Margot, Paweł Sz. i Zuzanna M., których nazwiska są objęte polską prywatnością, usłyszeli w 2021 r. zarzuty chuligaństwa, napaści i zniszczenia mienia.
Telewizja Polska wyemitowała kolejny materiał filmowy przedstawiający aktywistkę LGBT przetrzymywaną przez dwa miesiące.
Furgonetka emitująca hasła anty-LGBT została zdewastowana, a jej kierowca pobity fizycznie
Aktywista (w okularach) jest wyraźnie widoczny pic.twitter.com/GQE1DLhNr3
— Daniel Tilles (@danieltilles1) 9 sierpnia 2020 r
Wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie uznał całą trójkę za winną i skazał ich na kary więzienia: rok dla Margot, 11 miesięcy dla Pawesza i 6 miesięcy dla Zuzany M. – informuje PAP.
Dodatkowo Margot i Paweł Sz. Aby naprawić szkody, które wyrządzili i zapłacić Fundacji Pro 6 000 zł (1 332 EUR), poszkodowani w sprawie Jan B. i Łukasz K. odpowiednio 5 000 zł i 3 000 zł.
Wydając wyrok – od którego wciąż można było się odwołać – sędzia Alexandra Smig zauważyła, że nie ma wątpliwości co do tożsamości sprawców, ponieważ incydent został zarejestrowany na filmie. Dodał, że chociaż ludzie mają prawo do wyrażania swoich poglądów, to powinni to robić w granicach prawa.
W trakcie ogłaszania wyroków zwolennicy aktywistów starli się słownie z Mariuszem Dzierżawskim, szefem Fundacji Pro, który zaparkował anty-LGBT furgonetkę na ulicy przed sądem.
Zatrzymanie aktywisty LGBT i wynikające z niego protesty wskazują na nową, bardziej radykalną – i często nielegalną – formę aktywizmu w odpowiedzi na prowadzoną przez rząd kampanię przeciwko LGBT w Polsce. https://t.co/Do4TWRwYsQ
— Notatki z Polski 🇵🇱 (@notesfrompoland) 12 sierpnia 2020 r
Incydent miał miejsce w 2020 roku w okresie wzmożonych napięć wokół kwestii LGBT w Polsce. Narodowo-konserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) – i jej kandydat w tegorocznych wyborach prezydenckich Andrzej Duda – prowadzili kampanię przeciwko tak zwanej „ideologii LGBT”.
W odpowiedzi część działaczy LGBT wzięła odwet, m.in. wywieszając tęczowe flagi na warszawskich pomnikach.
Fundacja Pro jest pod kontrolą prawną za kampanię przeciwko LGBT. Na początku tego roku Dzierwaski został uznany za winnego zniesławienia za „mowę nienawiści wobec homoseksualistów”.
Lider konserwatywnej grupy, która jeździ po polskich miastach furgonetkami z hasłami anty-LGBT, został skazany za zniesławienie.
Wiceminister sprawiedliwości potępił orzeczenie jako „rażące rozprawienie się z przeciwnikami ideologii LGBT”. https://t.co/c6VkloCGQ8
— Notatki z Polski 🇵🇱 (@notesfrompoland) 23 marca 2023 r
Źródło głównego zdjęcia: Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
Daniel Tilles jest redaktorem naczelnym Notatki z Polski. Pisał o sprawach polskich dla różnych publikacji Polityka zagraniczna, Europa polityczna, Obserwator UE I Dziennik Gazeta Prawna.
„Muzyk. Miłośnik kawy. Oddany badacz jedzenia. Webman. Namiętny guru internetu”.