W EPP może dojść do rozpadu, za sprawą konfliktu Junckera z Orbanem

Sondaże wskazują, że EPP z S&D nie utrzyma większości w Parlamencie Europejskim po majowych wyborach. Spekuluje się o wejściu do tej koalicji ALDE, w tym wariancie udałoby się zbudować stabilną większość. W ostatnim tygodniu w sondażu Poll of Polls EPP, S&D i ALDE traciły, wzmocnił się natomiast współtworzony przez PiS ECR, są to jednak zmiany minimalne.

Dla EPP problemem mogłaby być już natomiast utrata Fideszu Wictora Orbana, który według sondażów na dzisiaj może liczyć na 13 mandatów (według tego badania na 5 mandatów mogą liczyć formacje lewicowe i 3 prawicowy Jobbik). Rozpad EPP spowodowany może być konfliktem premiera Węgier, a zarazem lidera Fideszu Wiktora Orbana z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jeanem-Claude Junckerem.

Na Węgrzech pojawiły się bilbordy sugerujące, że Juncker we współpracy z miliarderem George Sorosem dąży do zalania Węgier imigrantami. Fidesz o straszenie Sorosem oparł już ubiegłoroczną kampanie do parlamentu krajowego. Jeanem-Claude Juncker nie pozostawił na działalności premiera Węgier suchej nitki i wezwał do wykluczenia Fideszu z EPP. Finał tej sprawy zapewne będzie jednym z ciekawszych wydarzeń tych wyborów na szczeblu kontynentalnym.

Gdyby Fidesz został wykluczony z EPP, wydaje się prawdopodobne do wejścia do ECR lub nowej formacji założonej we współpracy z PiS-em. Z racji wychodzenia Brytyjczyków z Unii Europejskiej, Prawo i Sprawiedliwość zostanie osamotnione w ECR (do frakcji zapewne zapiszą się pojedynczy posłowie z mniejszych krajów), przez co to europejskie ugrupowanie straci na znaczeniu. Nawet przy wejściu Fideszu do ECR, nic nie wskazuje, aby mógł się on równać z trzecim w sondażach ALDE.

Łukasz Religa

Fot: European Parlament