Powołanie Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej budzi kontrowersje dużej części posłów

Pod koniec stycznia informowaliśmy o rządowym projekcie ustawy powołującej Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka. Duża część posłów chciała odrzucenia tej inicjatywy.

Szerzej o inicjatywie Rady Ministrów oraz o proponowanym patronie Wacławie Felczaku pisaliśmy – Rząd chce utworzyć państwowy Instytut Współpracy Polsko-Węgierskiej

Tym razem skupimy się na wydarzeniach z sali plenarnej Sejmu RP w ostatni czwartek (8 lutego). Pojawił się wniosek, aby projekt odrzucić, co skutkowałoby nie powołaniem instytutu. Głos w tej sprawie zabrała posłanka Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej, która uważała, że zamiast instytutu polsko-węgierskiego należy powołać inny:

Natomiast apelujemy do pana premiera – szkoda, że go dzisiaj nie ma – o to, aby powstał bardzo potrzebny od wielu, wielu lat instytut polsko-ukraiński. Instytut polsko-ukraiński jest nam bardzo potrzebny, szczególnie że są teraz bardzo złe stosunki pomiędzy Polską a Ukrainą. Apelujemy o to jako klub Nowoczesna. Jest to nam potrzebne. W Polsce jest więcej niż 1 mln Ukraińców. Państwo się naprawdę zastanówcie. Nie wydawajcie pieniędzy dla swoich kolegów, tylko dla ludzi, którzy naprawdę tego potrzebują.

Za odrzuceniem projektu już w pierwszym czytaniu zagłosowało 161 posłów – całe kluby PO i Nowoczesna, ale dwójka posłów PiS-u: Waldemar Buda i Grzegorz Puda oraz sześciu z Kukiz15: Piotr Apel, Jerzy Kozłowski, Jakub Kulesza, Andrzej Maciejewski, Paweł Skutecki i Agnieszka Ścigaj. Potrzebę dalszych prac nad utworzeniem Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej wyraziło jednak 260 posłów, stąd też jeszcze tego samego dnia Sejm rozpatrzył poprawki do ustawy i uchwalił ją 269 głosami za (w tym głosowaniu klub PiS-u był już jednomyślny, stąd też wcześniejsze głosowanie można traktować jako pomyłkę dwóch posłów).

Teraz uchwaloną przez Sejm ustawą zajmie się Senat RP.

Łukasz Religa