Fidesz przegrywa swój bastion – Hódmezővásárhely

Liczące blisko 50 tys. mieszkańców miasto Hódmezővásárhely w południowo-wschodniej części Węgrów uznawane był do tej pory za bastion Fideszu. W niedziele w wyborach uzupełniających na burmistrza zwyciężył jednak niezależny kandydat Marki-Zay, popierany przez prawie całą opozycję.

Na początku kwietnia na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne, których zdecydowanym faworytem jest Fidesz, stąd też niespodziewana porażka polityka tej partii w Hódmezővásárhely może nieco drgnąć węgierską sceną polityczną. Marki-Zay popierany był zarówno przez nacjonalistów z Jobbiku oraz kilka partii lewicowych. Kluczową rolę odegrała frekwencja, która jak na węgierskie warunki była bardzo wysoka – ponad 60%.

Kolejny polityk wzywa do zjednoczenia opozycji

Przykład Hódmezővásárhely pokazuje, że opozycja zjednoczona na Węgrzech może znacznie pokrzyżować szyki partii Viktora Orbana. Największym sojusznikiem premiera Węgier są natomiast podziały w opozycji.

Cytowany przez węgierską agencję MTI poseł Gergely Karácsony reprezentujący partię Dialog dla Węgier zaapelował, aby politycy opozycji nie dzielili swoich głosów, bo tylko tak można pokonać Fidesz. Polityk liczył przy tym, iż do współpracy z lewicą dołączy się Jobbik. Poparcie partii Karácsony waha się w sondażach od 0-2%, stąd też nie jest raczej liczącym się graczem. Do jednoczenia się opozycji i wystawienia wspólnej listy wzywa również Gyula Molnár (Partia Socjalistyczna), trzeciej siły w sondażach, jednocześnie największej związanej z nurtem lewicowo-liberalnym.

Jednoczyć opozycję już kilka miesięcy temu chciał inny z liderów Partii Socjalistycznej László Botka. Z powodu niedogadania się z liderami mniejszych partii lewicowo-liberalnych musiał przyznać się do fiaska, po czym zrezygnował z ubiegania się o fotel premiera Węgier oraz ze swojej funkcji partyjnej.

Łukasz Religa