Soros krytykuje w Davos przywódców: USA, Węgier i Rosji

Głos w trakcie forum gospodarczego w Davos zabrał amerykańsko-węgierski miliarder George Soros. Skrytykował on m.in. rządy prezydenta Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych oraz Viktora Orbana na Węgrzech.

Konflikt pomiędzy premierem Węgier i miliarderem zdominował węgierską debatę publiczną i okres przed wyborami parlamentarnymi. George Soros w Davos dał również do zrozumienia, iż rządy premiera Orbana przypominają mafijne. Znacznie ostrzej krytykował on jednak prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa – Chciałby on zrobić ze Stanów Zjednoczonych państwo mafijne, ale nie może – podkreślał Soros.

Ostrzegł on świat przed prezydentem Trumpem i koreańskim dyktatorem Kim Jong Unem, iż obaj dla utrzymania władzy są gotowi doprowadzić nawet do wojny nuklearnej. Soros prezydenta Rosji Władimira Putina nazwał natomiast dyktatorem.

Miliarder ocenił sytuację w Europie za pogarszającą się. Wyraził ubolewanie wychodzenie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Eurosceptyzm negatywnie ocenił również w Polsce i na Węgrzech – W kilku krajach rosną w siłę partie antyeuropejskie – ubolewał, podając za przykład ostatnie wybory w Austrii. Jego zdaniem istnieje ryzyko wzrostu znaczenia sił eurosceptycznych po wyborach we Włoszech.

Węgierski europoseł Fideszu Gergely Gulyás uznał wypowiedzi Sorosa za kolejny jego atak na suwerenność Węgier. W wypowiedzi udzielonej węgierskiej agencji MTI, Gulyás ocenił działania Sorosa, które mają miejsce przed wyborami na Węgrzech, jako nakierowane na realizowanie interesów finansowych miliardera, nie mające nic wspólnego z demokracją.

Łukasz Religa