Pod siedzibą Fideszu zarzucano Orbanowi dyktatorskie zapędy

W piątek druga siła polityczna na Węgrzech, prawicowy Jobbik, zorganizowała manifestacje na Placu Bohaterów w Budapeszcie, przed siedzibą rządzącej partii Fideszu. Szefa Fideszu, premiera Victora Orbana, atakowano za dyktatorskie zapędy.

Manifestacja ma związek z karą jaką Państwowy Urząd Kontroli nałożył na Jobbik, w wysokości 2 mln euro, która jak uważają liderzy tej partii, może uniemożliwić jej start w wyborach parlamentarnych.

-Premier Victor Orban udaje wojownika o wolność, gdy w rzeczywistości ją nam kradnie jak tchórzliwy złodziej – mówił na Placu Bohaterów lider Jobbiku Gabor Vona – Nie będziemy sługami Turków, Niemców, Rosjan, ani Victora Orbana – kontynuował.

W opinii Vony ukaranie partii opozycyjnej tak wysoką kwotą na 4 miesiące przed wyborami, sprawia wrażenie celowe niszczenia demokracji na Węgrzech.

 

-Dyktator kiedyś upadnie – przypomniał w swoim przemówienia Gabor Vona.

Jobbik został ukarany za przyjęcie 330 milionów forintów (około miliona euro) z nielegalnych źródeł. Przedstawiciele obozu rządzącego wskazują, że mogą być to rosyjskie źródła.

Łukasz Religa

Fot: Balázs Béli / Alfahir.hu