Behrendt: Tylko Węgry mają pomysł na spójną politykę wobec Chin

Ciekawy komentarz po szczycie Europa Środkowo-Wschodnia – Chiny, który odbył się z udziałem chińskiego premiera Li Keqianga w Budapeszcie, przygotował ekspert ,,Nowej Konfederacji” Paweł Behrendt. Przedstawiamy istotne z punktu widzenia Węgier fragmenty jego analizy.

Z wyjątkiem Węgier nikt w Europie Środkowo-Wschodniej nie ma pomysłu na spójną i konsekwentną politykę wobec Chin. Wydaje się, że w Pekinie również nie ma takiej koncepcji, a przynajmniej dokonano błędnej oceny sytuacji – ocenia Paweł Behrendt – Okazuje się bowiem, że chińscy decydenci i eksperci zaliczają całą CEE do grona państw rozwijających się i próbują wykorzystać w naszym regionie metody sprawdzone w Azji Płd.-Wsch., Afryce czy Ameryce Łacińskiej. Powoduje to szczególnie dużo problemów w relacjach z 11 państwami grupy „16+1”, które są członkami UE.

W tym momencie Behrendt zauważa, iż zagrożeniem dla realizacji inwestycji chińskich w Europie może być prawo Unii Europejskiej – Umowy, które są atrakcyjne dla np. Kenii, czy nawet Serbii, są często niezgodne z prawem unijnymi. Z tego powodu pod lupą znalazł się węgierski odcinek kolei Budapeszt-Belgrad, finansowanej w większości przez Chiny. Linia miała być gotowa już w ubiegłym roku i stać się częścią szerszego projektu łączącego środek Europy z portem w Pireusie, gdzie chiński armator COSCO poczynił bardzo duże inwestycje. Obecnie podaje się, że wspomniana linia kolejowa może być gotowa po 2020 r., aczkolwiek prace po węgierskiej stronie jeszcze nie ruszyły (i nie wiadomo czy ruszą), a po serbskiej mają dopiero ruszyć.

Warto przypomnieć, iż przy okazji wizyty premiera Keqianga na Węgrzech zawarto umowy kredytowe na realizację tej linii kolejowej, na początku tygodnia węgierski rząd ogłosił natomiast przetarg na budowę węgierskiego odcinka tej linii. Piszemy o tym szerzejW Budapeszcie rozpoczął się szczyt Europa Środkowa-Chiny.

Z chińskiego punktu widzenia Europa Środkowo-Wschodnia jest bramą, która prowadzi na zachód Europy. Z perspektywy Nowego Jedwabnego Szlaku Polska czy Węgry pełnią przede wszystkim rolę „karawanserajów”, skąd łatwo można dostać się do innych państw regionu, ale przede wszystkim do głównych partnerów handlowych takich jak Niemcy i Wielka Brytania. Świadomość tej sytuacji ma premier Orbán, który otwarcie stwierdził, że jego plany wcale nie muszą być zbieżne z planami Pekinu. Trzeba przy tym pamiętać, że Inicjatywa Pasa i Szlaku jest rozpisana na kilkadziesiąt lat. Jak będzie wyglądać światowa gospodarka w roku 2050? Trudno przewidzieć. Być może Chiny staną się główną potęgą świata, mogą jednak być to równie dobrze Indie, ale Stany Zjednoczone z pewnością nie będą przez te lata bezczynne. Nowy Jedwabny Szlak jest projektem tak dużym i rozległym, że Pekin może sprawować nad nim jedynie nominalną kontrolę i w praktyce ograniczyć się do zarządzania jedynie kilku-kilkunastoma punktami kluczowymi – ocenia Paweł Behrednt.

Cała analiza eksperta Nowej Konfederacji dostępna jest pod linkiem na stronie nowakonfederacja.pl – Szczyt 16+1, geopolityka i ekonomia.

Redakcja