Młodzi Węgrzy przyjadą na polskie Święto Niepodległości

Ponad sto osób może liczyć delegacja węgierskiego Jobbiku, podczas Marszu Niepodległości, który odbędzie się w najbliższą sobotę w Warszawie. Marsz Niepodległości organizowany jest już od kilku lat z rzędu, gromadząc ponad sto tysięcy polskich patriotów. Widoczne są również poszczególne delegację zagraniczne. Pojawienie się ponad stu Węgrów było by gestem na pewno dostrzegalnym.

Wzajemne się odwiedzanie Polaków i Węgrów podczas świąt niepodległości jest już stałą tradycją. W pewnym sensie jest to wydarzeniem będą ewenementem na skalę europejską, a zapewne nawet i światową. Z polski wyjazdy organizowane są przede wszystkim na marcowe wspomnienie wybuchu Wiosny Ludów, a dokładniej powstania w Peszcie (dzisiaj część Budapesztu). Środowisko polskich narodowców było również obecne kilka dni temu podczas gdy Węgrzy obchodzili 61 rocznicę wybuchu Powstania w Budapeszcie, przeciwko sowietom.

-Bracia Węgrzy są z nami od samego początku, jeszcze jak organizowaliśmy mały marsz mieliśmy kontakty z przyjaciółmi z Jobbiku. Ich reprezentanci zawsze przemawiają na marszach niepodległości – podkreśla Witold Tumanowicz, jeden z organizatorów Marszu Niepodległości.

W tym roku oficjalnym przedstawiciel Jobbiku na Marszu Niepodległości będzie László Toroczkai, burmistrz gminy Ásotthalom, przy granicy z Serbią. Znanej głównie z przejścia granicznego w Röszke, gdzie półtora roku temu węgierskie służby stawiały opór masom nielegalnych imigrantów, którzy próbowali się przedostać na teren Unii Europejskiej.

Na Marszu Niepodległości spotkać będzie można również nacjonalistów ze Skandynawii oraz państw Europy Zachodniej. Traktują oni bowiem sukces Marszu Niepodległości w Warszawie, jako pewien symbol oporu wobec poprawności politycznej promowanej przez Brukselę.

Łukasz Religa