Bydgoszczanie byli zainspirowani Węgrami

Gościem ubiegłorocznych obchodów wydarzeń Bydgoskiego Listopada 1956 był poseł Adam Mirkóczki, który kilka dni później wygłosił w Węgierskim Zgromadzeniu Narodowym oświadczenie poświęcone temu co widział w północnej Polsce. Przygotowaliśmy krótki materiał filmowy podsumowujący to wydarzenie.

Wydarzenia bydgoskie wpisały się w ciąg wydarzeń polsko-węgierskich z 1956 roku. Przypomnijmy, że rok 2017 decyzją polskiego i węgierskiego parlamentu obchodzony był jako Rok Solidarności Polsko-Węgierskiej. Zaczęło się od protestu robotników w czerwcu w Poznaniu – W 1956 roku węgierski naród dokonał wyboru i aby dokonać bardzo mocno wspomogło nas społeczeństwo polskie. W 56 roku podejmując walkę z największą armią świata, armią sowiecką – młodzież akademicka, studenci, pracownicy różnych zakładów na Węgrzech podjęli nierówną walkę. Czynili to wiedząc, że stoi za nimi Bóg, że stoi za nimi prawda, a przede wszystkim dobrze wiedzieli o tym, że stoi za nimi braterski naród, który związany jest z Węgrami od wielu lat i ten braterski naród to Polacy – mówił 20 listopada 2016 roku poseł Adam Mirkóczki, na Wzgórzu Dąbrowskiego w Bydgoszczy, w miejscu gdzie stała zagłuszarka fal radiowych, którą bydgoszczanie spali 18 listopada 1956 roku, jako wyraz buntu przeciwko temu symbolowi zniewolenia.

– Upominano się o Węgrów, o tych którzy ginęli, w szczególności przez czołgi sowieckie, które 4 listopada uderzyły na bezbronne tłumy. Bydgoszczanie o tym wiedzieli, bydgoszczanie od połowy listopada zbierali pieniądze na pomoc Węgrom, ale przede wszystkim oddawali krew. Bydgoszcz oddała bardzo dużo krwi, po to, aby tym rannym pomóc. Dlatego tu jesteśmy i dlatego tutaj jest flaga węgierska i flaga polska – wyjaśniał radny bydgoski dr Stefan Pastuszewski.

– Polskie społeczeństwo było poinformowane o węgierskiej rewolucji i o tym jak została ona później stłumiona przez wojska radzieckie. Mieszkańcy Bydgoszczy manifestowali również przeciwko tej interwencji. Wychwalali węgierskie powstanie, węgierskich bohaterów o wolność, żądali demokracji i wzywali do solidarności. Zebrało się wiele setek ludzi i maszerowali przez miasto. Dotarli do Wzgórza Dąbrowskiego, gdzie stała zagłuszarka radiowa – opowiadał o tych zdarzeniach w węgierskim parlamencie poseł Adam Mirkóczki – W tamtych czasach, podobne zagłuszarki funkcjonowały w ponad 250 miejscach w całej Polsce. Wszystkie były symbolem komunistycznej dyktatury. Ponieważ, jedynym celem zagłuszarek było odcięcie Polaków od prawdy wolnego świata, a dokładniej, od Radia Wolna Europa.

W trakcie bydgoskich uroczystości poseł Mirkóczki zaznaczył, iż od naszego pokolenia zależeć będą przyszłe losy przyjaźni polsko-węgierskiej.

Pamięci Józefa Borowskiego
Wśród uczestników ubiegłorocznej uroczystości był Józef Borowski, który w wieku 17 lat uczestniczył w spaleniu zagłuszarki, za co został w styczniu 1957 roku skazany za zniszczenie mienia publicznego i dopuszczenie się zachowania chuligańskiego. W tym roku go już zabrakło, w niedzielę dowiedzieliśmy się, że zmarł po cichu już w sierpniu. W lutym Sąd Okręgowy w Bydgoszczy na wniosek IPN unieważnił wyrok z 1957 roku, można powiedzieć, że sprawiedliwość zatriumfowała w ostatniej chwili. Prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Wolności i Solidarności.

Materiał N1TV z uroczystości:

Łukasz Religa

Fot: Anna Karaszewska