Wymęczone zwycięstwo na koniec nieudanych eliminacji

Ostatni mecz eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Rosji był dla węgierskiej reprezentacji taki jak ich postawa po ubiegłorocznych Mistrzostwach Europy, czyli po prostu bardzo kiepski. Co prawda podopiecznym selekcjonera Bernda Storcka udało się pokonać 1:0 Wyspy Owcze, ale zwycięstwo zostało wymęczone, a kibice domagają się ustąpienia Niemca ze stanowiska.

W sobotę Węgrzy właściwie nie istnieli w szwajcarskiej Bazylei, dlatego prawie półtora tysiąca węgierskich kibiców dopingujących swoich pupili mogła oglądać sromotną przegraną 2:5 z faworyzowaną reprezentacją Szwajcarii. Mało kto wierzył co prawda w zwycięstwo nad Szwajcarami na ich boisku, lecz podopieczni Storcka w trakcie wrześniowego spotkania z Portugalią pokazali się z niezłej strony, a przede wszystkim zostawili serce na boisku, czego zupełnie nie było widać w sobotę.

Spotkanie z Wyspami Owczymi było więc pożegnaniem z eliminacjami do przyszłorocznych Mistrzostw Świata i de facto nie toczyło się o nic. Storck zapowiadał jednak, że jego drużyna będzie chciała odnieść przekonujące zwycięstwo i da z siebie wszystko, aby zamazać złe wrażenie po meczu ze Szwajcarią. Dodatkowo niemiecki szkoleniowiec mógł już skorzystać z usług kapitana reprezentacji Balázsa Dzsudzsáka, który nie wystąpił w Bazylei z powodu pauzy za żółte kartki.

I to właśnie Dzsudzsák w pierwszej połowie trzy razy zagroził bramce Wysp Owczych, ale z jego strzałów wynikało niewiele, zaś jego koledzy z reprezentacji nie rzucili się do huraganowych ataków zgodnie z zapowiedziami swojego trenera. Węgrzy zaprezentowali się dużo lepiej w drugiej połowie, kiedy Storck zdecydował się na bardziej ofensywne ustawienie, a także zamienił w ataku bezproduktywnego Martona Eppela na ulubieńca budapesztańskiej publiczności, Dániela Böde. Krok ten okazał się strzałem w dziesiątkę, bo to właśnie zawodnik Ferencvárosu zdobył jedyną bramkę w tym spotkaniu.

Węgierskie media poświęciły niewiele miejsca samemu nudnemu spotkaniu, skupiając się na zachowaniu miejscowych fanów. Kibice reprezentacji wielokrotnie okazywali swoją dezaprobatę wobec pracy Strocka, skandując między innymi wszystko mówiące pożegnanie „auf wiedersehen”, bowiem to właśnie niemiecki szkoleniowiec ma odpowiadać za niezwykle słabą postawę drużyny, której najlepszym podsumowaniem była czerwcowa kompromitacja w postaci porażki z Andorą.

Ostatecznie Węgrzy zakończyli rywalizację w grupie B na trzecim miejscu w tabeli z dorobkiem 13 punktów i bilansem bramkowym 14:14, tym samym tracąc czternaście punktów do Portugalii i Szwajcarii.

MM

Fot: mlsz.hu

Więcej o węgierskiej piłce nożna można przeczytać na Facebook-u – Węgierski Futbol