Święto Narodowe z polityką w tle

W poniedziałek Węgrzy obchodzili Święto Narodowe, w rocznicę wybuchu powstania w Budapeszcie z 1956 roku, gdy od bunt studencki zapoczątkował próbę wyzwolenia się spod wpływów Moskwy narodu węgierskiego. Węgrzy tego dnia nie świętowali razem – osoby polityczne uczciły ten dzień na swój sposób, wplątując elementy polityczne.

Premier Victor Orban przemawiał przed Muzeum ,,Domem terroru” w Budapeszcie, gdzie podkreślał, iż ,,pamięć narodowa” była największą bronią Węgrów przeciwko sowietom, którzy chcieli pozbawić Węgrów tożsamości. Premier Orban jednocześnie zaznaczał, że Europa Zachodnia tej postawy Węgrów nigdy nie potrafiła zrozumieć – Chcieliśmy wierzyć, że marzenia komunistów, aby zamienić nas w homo sowieticus nigdy się nie spełnią – mówił Orban, wskazując, iż dzisiaj węgierska tożsamość zagrożona może być przez globalizację, która próbuje z Węgrów zrobić ,,homo brusselicus”. Do tego celu wykorzystywane w jego opinii są wszelkiej maści narzędzia spekulacji finansowych.

Premier Węgier mówił również, iż są inne narody, które stawiają temu opór, na pierwszym miejscu wymieniając Polaków. Orban wskazał również na Czechów, Słowaków, i Rumunów.

Terror stalinowski porównany do orbanowskiego

Lewica, a dokładniej Koalicja Demokratyczna i mniejsze partie złożyły kwiaty pod domem Imre Nagyego, który w okresie powstania został wybrany premierem. Był on członkiem lewicowej Węgierskiej Partii Pracujących (węgierski odpowiedni PZPR), wyrażającym jednak reformatorskie podejście. Objęcia przez niego władzy domagali się protestujący studenci. Po objęciu przez niego funkcji premiera, starał się  wyprowadzić całkowicie wojska sowieckie Węgier i przeprowadzić wystąpienie Węgier z Układu Warszawskiego. W czerwcu 1958 roku, po rozbiciu powstania, został wykonany na nim wyrok śmierci.

Ágnes Kunhalmi podczas tego spotkania próbowała porównywać rządy Victora Orbana do mrocznego okresu terroru stalinowskiego

Jobbik również ze swoim przekazem

Druga siła polityczna na Węgrzech datę 23 października świętowała na zorganizowanej przez siebie manifestacji. Lider Jobbiku Gabor Vona mówił z jednej strony o tym, że Węgry potrzebują uczciwego rządu, a takowym nie jest ten Victora Orbana, z drugiej zaś wskazywał potrzebę odbycia poważnej debaty o przyszłości Unii Europejskiej, z podkreśleniem kwestii zrównania wynagrodzeń w całej wspólnocie. Nawiązał tym samym do postulatu Jobbiku – tzw. Unii Płac.

Wiosną na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne, które zapewne były główną przyczyną tak dużej obecności polityków w trakcie obchodów Święta Niepodległości.

Łukasz Religa