Storck odchodzi z reprezentacji Węgier

Węgierski Związek Piłki Nożnej zdecydował się przyjąć dymisję dotychczasowego selekcjonera reprezentacji Bernda Storcka. Niemiecki szkoleniowiec w specjalnym oświadczeniu podkreślił, że nie udało mu się spełnić oczekiwań związanych z eliminacjami do Mundialu, ale sam węgierski futbol rozwija się w dobrym kierunku.

Na wtorkowe popołudnie wyznaczono kolejne posiedzenie Węgierskiego Związku Piłki Nożnej (MLSZ), który miał ocenić ostatnie występy kadry narodowej w eliminacjach do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Rosji. Od początku spodziewano się sądu nad dotychczasowym selekcjonerem Berndem Storckiem. Niemiecki szkoleniowiec otrzymał drugą szansę na poprawę gry drużyny w czerwcu tego roku, kiedy Węgrzy skompromitowali się wyjazdową porażką 0:1 z Andorą. Gra w ostatnich czterech meczach eliminacyjnych nie napawała jednak optymizmem, ponieważ Węgrzy pokonali co prawda słabiutką Łotwę, ale wymęczyli wygraną z Wyspami Owczymi, a także przegrali 0:1 z Portugalią i ponieśli dotkliwą klęskę w Bazylei, gdzie ulegli Szwajcarom aż 2:5.

Ostatecznie Storck zdecydował się złożyć dymisję z funkcji selekcjonera, a została ona jednogłośnie przyjęta przez członków zarządu MLSZ. Prezes federacji Sándor Csányi podkreślił przy tym, że niemiecki trener nie będzie także dyrektorem sportowym, zaś wraz z nim odchodzi jego asystent Andreas Möller. Ich kontrakty zostały rozwiązane za obustronnym porozumieniem, dlatego MLSZ nie poniesie dodatkowych kosztów związanych z zakończeniem pracy przez niemieckich specjalistów. Sam Storck w specjalnym oświadczeniu podziękował za dotychczasową współpracę, wyraził dumę z możliwości prowadzenia kadry w trakcie ubiegłorocznych Mistrzostw Europy i pochwalił kierunek w jakim rozwija się węgierska piłka, choć zachęcił jednocześnie Węgrów do pracy z większą pokorą.

Największym sukcesem niemieckiego szkoleniowca jest oczywiście wyjście Węgrów z grupy podczas ubiegłorocznego EURO, kiedy dopiero w fazie pucharowej kadra bratanków musiała uznać wyraźną wyższość faworyzowanej Belgii. Z pewnością na długo zapamiętany zostanie rozegrany na tym samym turnieju mecz z Portugalią, który zakończył się remisem 3:3 i był jednym z najciekawszych spotkań w trakcie całych mistrzostw. Ogółem Storck od 25 lipca 2015 roku poprowadził węgierską kadrę w 25 meczach, z czego osiem spotkań wygrał, siedem zremisował i przegrał dziesięciokrotnie.

Jednocześnie zarząd MLSZ upoważnił Csányi’ego do rozpoczęcia rozmów z potencjalnymi kandydatami do objęcia stanowiska selekcjonera reprezentacji Węgier. Najpoważniejszym kandydatem zdaniem mediów jest włoski trener Marco Rossi, który w tym roku świętował mistrzostwo Węgier jako szkoleniowiec Honvédu Budapeszt, a obecnie prowadzi DAC 1904 Dunajská Streda, czyli klub społeczności węgierskiej na Słowacji. Kibice najchętniej w roli selekcjonera widzieliby trenera Herthy Berlin Pála Dárdaia, ale przed dwoma laty nie zdecydował się on pozostać na tym stanowisku, wybierając możliwość prowadzenia niemieckiej drużyny w rozgrywkach 1. Bundesligi.

Na giełdzie nazwisk po raz kolejny znalazł się także portugalski szkoleniowiec Paulo Sousa, który do czerwca był trenerem włoskiej Fiorentiny, a w latach 2011-2013 prowadził Videoton Székesfehérvár, z którym w sezonie 2012/2013 wystąpił w fazie grupowej Ligi Europy. Ponadto brani pod uwagę są byli piłkarze reprezentacji znajdujący się obecnie w kadrach szkoleniowych zachodnich klubów, czyli Imre Szabics (asystent w austriackim Sturmie Graz) oraz Zsolt Lőw (asystent w niemieckim RB Lipsk), szkoleniowiec reprezentacji do lat 17 Zoltán

Szélesi, prowadzący belgijski Royal Antwerp László Bölöni oraz były selekcjoner Litwy i Ugandy, Csaba László.

MM

Więcej o węgierskiej piłce nożna można przeczytać na Facebook-u – Węgierski Futbol