Komisarz z Fideszu dystansuje się od swojej partii

Tibor Navracsics jeszcze we wrześniu 2014 roku był szefem węgierskiego MSZ w rządzie Victora Orbana. Od listopada 2014 roku pełni zaś funkcję komisarza ds. edukacji, kultury, młodzieży i sportu w Komisji Europejskiej. W piątek zdystansował się jednak jednoznacznie od polityki premiera Orbana oraz partii Fidesz, której jest członkiem.

Od dłuższego czasu rząd Victora Orbana za czarny charakter bezpieczeństwa Węgier wskazuje miliardera Georga Sorosa. Orban oraz politycy jego partii, Fideszu, zarzucają Brukseli, że w zmowie z miliarderem realizuje tzw. Plan Sorosa, który dąży do przesiedlenia imigrantów z Europy Zachodniej do Europy Środkowo-Wschodniej.

W piątek komisarz Tibor Navracsics będąc w Budapeszcie stwierdził, że George Soros nie ma żadnego wpływu na kształtowanie unijnej polityki imigracyjnej. Navracsics dał do zrozumienia również, iż mówienie o tzw. Planie Sorosa to element kampanii wyborczej na Węgrzech – Komisja Europejska nie komentuje kampanii wyborczej na Węgrzech – podsumował.

Słowa Tibora Navracsicsa uderzyły zatem w partie Fidesz, której sam jest członkiem.

Tibor Navracsics nominację na komisarza otrzymała od szefa KE Jeana-Claude Junckera. Fidesz jest bowiem częścią zwycięskiego w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku bloku Europejskiej Partii Ludowej (tworzą ją m.in.: CDU Angeli Merkel, Platforma Obywatelska oraz PSL).

Nie pierwszy incydent

Gdy w styczniu ubiegłego roku po raz pierwszy pojawiły się głosy, iż z powodu sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, możliwe będzie ukaranie Polski sankcjami. Wówczas poseł Jobbiku Adam Mirkóczki wezwał węgierski rząd do wycofania poparcia dla Navracsicsa w Komisji Europejskiej twierdząc, że hańbi on tysiącletnią przyjaźń polsko-węgierską.

Łukasz Religa

Fot:kormany.hu