Videoton sprawia sensacje w Lidze Europy

Francuscy dziennikarze ostrzegali zawodników Girondins Bordeaux przed lekceważeniem Videotonu Székesfehérvár i nie mylili się, ale na szczęście dla Węgrów piłkarze Bordeaux nie posłuchali dobrych rad i to właśnie „Vidi” zagrają w fazie play-off Ligi Europy.

Przed tygodniem Videoton uległ na wyjeździe dużo wyżej notowanemu rywalowi, ale pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Na tyle dobre, że wspomniani francuscy dziennikarze mocno krytykowali zawodników Bordeaux, ostrzegając ich przed traktowaniem podróży do Felcsút jako krajoznawczej wycieczki. Szczególnie kiepsko wyglądała postawa obrony „Żyrondystów”, dzięki czemu ofensywni zawodnicy „Vidich” nie mieli większych problemów ze stwarzaniem sobie podbramkowych sytuacji. Zawiodła jednak skuteczność i do rewanżowego spotkania z przewagą wyniku 2:1 podchodzili właśnie Francuzi.

Francuscy zawodnicy nie wzięli sobie jednak do serca życzliwych uwag dziennikarzy i już na samym początku spotkania popełniali proste błędy. Podania kierowane dokładnie pod nogi graczy Videotonu spowodowały, że już w pierwszej minucie spotkania na bramkę Bordeaux ruszył Marko Šćepović, a dwie minuty później tylko refleks bramkarza Girondins ocalił tę drużynę przed stratą bramki. Francuski golkiper Benoit Costil nie miał już za to nic do powiedzenia w doliczonym czasie pierwszej połowy i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do siatki skierował Stopira.

Po zmianie stron piłkarze Videotonu nie zamierzali jednak ustawiać przysłowiowego autobusu w bramce i od razu przystąpili do ataku. Siedemnaście sekund po rozpoczęciu drugiej połowy jedynym sposobem na zatrzymanie Asmira Suljicia był faul, po którym drugą żółtą kartkę obejrzał Youssouf Sabaly. Bordeaux grając w osłabieniu musiało się więc bronić, ale sytuacja zmieniła się w 69. minucie, gdy po kopnięciu rywala w twarz z boiska wyleciał József Varga. Na szczęście dla gospodarzy Francuzi nie byli jednak w stanie skonstruować żadnej akcji mogącej bardziej zagrozić bramce strzeżonej przez Ádáma Kovácsika.

Tym samym Videoton powalczy o fazę grupową Ligi Europy z Partizanem Belgrad, a pojedynek będzie szczególnie ważny dla trenera Marko Nikolicia, który w minionym sezonie poprowadził Partizana do zdobycia mistrzostwa i pucharu Serbii.

Ostatni raz oba zespoły mierzyły się ze sobą w sezonie 1984/1985, kiedy dopiero w finale ówczesnego Pucharu UEFA Videoton uległ Realowi Madryt.

MM

Fot: kadr z YouTube

Polecamy śledzić profil Węgierskiego futbolu na Facebook-u