Cenny remis Videotonu w Belgradzie

Wyeliminowanie Girondins Bordeaux przez Videoton Székesfehérvár spowodowało, że węgierscy kibice zaczęli ostrzyć sobie zęby na fazę grupową Ligi Europy. Na razie „Vidi” przywieźli bezbramkowy remis z Belgradu, który z pewnością jest cenny, choć po wczorajszym spotkaniu pozostał pewien niedosyt.

Videoton nieprzypadkowo trafił do rundy play-off Ligi Europy. O ile wyeliminowanie maltańskiego Balzan Youths oraz estońskiego Nõmme Kalju powinno być formalnością i zasadniczo było, o tyle wygrana z zespołem z Bordeaux była konsekwencją bardzo dobrej gry Videotonu. Można oczywiście zwracać uwagę na fakt, iż Francuzi zagrali dwa nienajlepsze spotkania, ale Węgrzy w starciu z zespołem Igora Lewczuka ani przez chwilę nie odpuszczali i dzięki temu w pierwszym wyjazdowym meczu zdobyli honorową bramkę, która po wygranej 1:0 w rewanżu zadecydowała o awansie Videotonu.

Teoretycznie przed węgierską drużyną w ostatniej fazie przed rozgrywkami grupowymi stanęła dużo łatwiejsza przeszkoda, choć oczywiście Partizan Belgrad ma swoją wyrobioną markę. Trzeba jednak pamiętać, że przed rokiem serbski klub został wyeliminowany przez niedoświadczone w europejskich rozgrywkach Zagłębie Lubin, natomiast kłopoty organizacyjne całej tamtejszej piłki klubowej spowodowały, iż po zdobyciu mistrzostwa i pucharu Serbii z drużyną pożegnał się Marko Nikolić. Szkoleniowiec zdecydował się podjąć nową pracę właśnie w Videotonie, dlatego z pewnością dokładnie rozpracował swój były zespół.

Było to widać podczas wczorajszej konfrontacji na stadionie w Belgradzie, gdzie goście postanowili zaatakować już na początku spotkania. Siedem minut po rozpoczęciu gry, po dośrodkowaniu Ezekiela Henty’ego bramkę głową mógł zdobyć Stopira, ale w ostatniej chwili strzał obronił bramkarz gospodarzy Vladimir Stojković. Partizan próbował natomiast swojego szczęścia z dystansu, lecz uderzenia Uroša Đurđevicia nie były w stanie zaskoczyć golkipera „Vidich” Ádáma Kovácsika. Później oba zespoły wyraźnie uspokoiły grę i oddawały tylko pojedyncze strzały na bramkę. Najwięcej napracować musiał się jednak golkiper gospodarzy, dlatego niektórzy dziennikarze okrzyknęli Stojkovicia mianem bohatera meczu.

Przed rewanżem Videoton może cieszyć się korzystnym wynikiem, ale jednocześnie musi obawiać się prognoz lekarzy. Jeszcze w pierwszej połowie boisko z powodu kontuzji opuścili najlepszy strzelec zespołu w europejskich pucharach Marko Šćepović, a także pomocnik Anel Hadžić. Na razie nie wiadomo jak długo pauzować będą obaj zawodnicy.

Serbskie media poza krytyką swoich piłkarzy, oskarżanych głównie o zbyt defensywną grę, zwracali uwagę na blisko stuosobową grupę kibiców Videotonu, którzy dopingowali swój zespół przez cały mecz. Byli oni jedynymi widzami na stadionie Partizana, który został ukarany za zachowanie swoich kibiców podczas wcześniejszych spotkań z Budućnostem Podgorica oraz Olympiakosem Pireus.

MM

Więcej o węgierskim futbolu można dowiedzieć się z Fan Page – Węgierski futbol