Węgry jako przedmurze chrześcijaństwa

Czy Węgry mają jakąś misję dziejową w Europie? Czy pełnią rolę przedmurza chrześcijaństwa, obrońcy zachodniej cywilizacji przed wpływami ze wschodu? Kryzys imigracyjny, z którym boryka się Unia Europejska, może zachęcać do tego typu rozważań. Okazuje się jednak, że ta metafora na Węgrzech obecna jest już od kilku wieków, wokół niej starano się budować węgierską tożsamość. Szczególnie popularna miała być w okresie dwudziestolecia międzywojennego.

W ostatnim czasie ciekawą publikację poświęconą tej metaforze opracował pracownik naukowy Péter Erdösi. Nawiązuje on do XIII wieku i inwazji mongolskiej na Europę. Przypomina o liście króla Węgier Beli IV do papieża Innocentego IV z prośbą o wsparcie swojej inicjatywy, budowy umocnień wzdłuż Dunaju, które miałyby stawić czoła przed kolejnym najazdom Mongołów. Dunaj zostaje w nim przedstawiony jako ,,bastion oporu”.

W kolejnych wiekach Węgry musiały stawiać opór Turkom. Doprowadziło to nawet do podziału Węgier, gdzie część ziem stała się zależna od Turcji. Jak jednak podkreśla Erdösi w XVII wieku udało się ostatecznie odrzucić Turków. Uważano tamten okres jako obronę chrześcijaństwa przez Węgrów w wymiarze praktycznym. Kształtowało to również tożsamość węgierskiej szlachty, w opozycji do poglądy o pochodzeniu wywodzącym się z plemion Hunów i Scytów. W węgierskiej literaturze podkreślano, że Węgry obroniły przed Turkami Germanię.

Węgry miały bronić zachodniej cywilizacji europejskiej również przed wpływami bizantyjskimi, ideą panslawizmu, a już w XX wieku przed bolszewikami. Po 1920 roku i bardzo niekorzystnym dla Węgrów traktacie z Trianon wskazywano, że Europa doprowadzając do rozpadu tego kraju zachowała się niewdzięcznie. Była to jedna z przyczyn ożywionej twórczości wokół tej metafory w latach 20 i 30 tych XX wieku.

Na przełomie XIX i XX wieku tworzył József Révayeny, filozof klasyczny, który wskazywał, iż traktat z Trianon doprowadził do dezintegracji przedmurzaWęgrzy są samotni w Europie – pisał z żalem Révayen. Naturalnym programem politycznym stało się dążenie do odbudowy przedmurza poprzez zjednoczenie rozbitych ziem. Révayen lubił nawiązywać do rzymskiego dziedzictwa Węgier, co jest również przedmiotem rozważań Erdösiego. Inna metafora poświęcona jest dwóm prowincjom ustanowionym przez rzymskich cesarzy Augusta i Marka Aureliusza: Dacji (dzisiaj terytorium Rumunii) i Panomii. Były to prowincje graniczne, kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa Cesarstwa. Węgrzy pojawili w nich się około 500 lat po upadku Rzymu, ale politycznie chętnie do rzymskiego dziedzictwa nawiązywano. Władane przez wieki przez Węgrów Dacja i Panomia dalej miały pełnić rolę ,,rzymskiego limesu”, czyli granicy dla zachodniej cywilizacji przed barbarzyńcami.

Dziedzictwo związane z przedmurzem chrześcijaństwa starano się na Węgrzech promować również na początku XXI wieku, przy okazji akcesji tego kraju do Unii Europejskiej.

Wartościową publikację Pétera Erdösiego na język polski przełożył Jan Maciej Głoczkowski. Jego dzieło było dla mnie dużą inspiracją do napisania tej publikacji.

Łukasz Religa

Na zdjęciu rycina przedstawiająca wojnę węgiersko-turecką