NASZ WYWIAD z kandydatem na premiera- Gaborem Voną

Prezes drugiej siły politycznej na Węgrzech a zarazem kandydat na stanowisko premiera, Gabor Vona, przybliża nam węgierską scenę polityczną.

„Typowo dla węgierskich warunków politycznych, Viktor Orban może przedstawić się jako zbawiciel Europy za zbudowanie płotu granicznego, którego to zaproponował wiceprezes Jobbiku wiele miesięcy wcześniej.” 

Lider Jobbiku przedstawia nam rzeczy, o których nie usłyszysz w polskich mediach. Dla portalu magyar24.pl Gabor Vona mówi nam m.in. o korupcji, problemie CEU a także przedstawia nam swoje stanowisko do Islamu jak i do przyjaźni polsko-węgierskiej.

 

  • Mógłby Pan przybliżyć nam, od początku, powstanie partii Jobbik, jej cele oraz w opozycji do czego staliście?

Jobbik został założony w 1999 roku jako stowarzyszenie konserwatywnych studentów. Po rozczarowaniu przez partie, które były w tym czasie na prawicy, Jobbik został przekształcony w partię w 2003 roku. Osiągnęliśmy swój pierwszy sukces w 2009 roku, gdy uzyskaliśmy 15 procent głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jesteśmy obecni w węgierskim parlamencie od 2010 i staliśmy się prawdziwie narodową partią obywatelską, na solidnym drugim miejscu w węgierskiej arenie politycznej. Ogólnie rzecz ujmując możemy powiedzieć, że od momentu założenia partii, nasza popularność wykazuje stały wzrost i możemy bezpiecznie stwierdzić, że stawki w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych będą takie, iż albo Fidesz albo Jobbik będzie tworzyć nowy rząd. Wierzę, że scenariusz z wygraną Jobbiku będzie miał miejsce.

Dzisiaj Jobbik jest jedyną węgierską partią, która przed wyborami ma opracowaną strategię i program rządowy. Jako partia mającą na celu zastąpienie rządu, oczywiście czujemy się zobowiązani do takiego przygotowania. Naszym najważniejszym celem jest wyeliminowanie korupcji, która obecnie dominuje na Węgrzech, ale także naszym zamiarem jest prowadzenie praktycznej i ukierunkowanej na cel polityki, by podnieść poziom życia węgierskich obywateli, powstrzymać nasilanie się konfliktów politycznych oraz by stworzyć jedność narodową. Do tego odnosi się nasz slogan „węgierskie serca, zdrowy rozsądek, czyste ręce”.

  • Odchodząc od radykalizmu w 2016roku, jak podaje m.in. sondaż ośrodka Median opublikowany na hvg.hu spadło wam poparcie. Spodziewaliście się tęgo? Jak zamierzacie nadrobić straty?

Kilka różnych instytutów przeprowadza sondaże na Węgrzech i często zwracają oni uwagę na siebie, przez publikowanie bardzo zróżnicowanych figur, typowo wskazując wysokie poparcie dla partii, której są blisko. Chociaż niektórzy ludzie prognozowali, że Jobbik zniknie w 2009 roku, to nie tylko nadal istniejemy ale Węgrzy już postrzegają nas jako oczywistego konkurenta dla rządzącej partii. Nie czuję, że wsparcie dla Jobbiku spadło, wręcz przeciwnie: w ciągu ostatnich miesięcy udało nam się dotrzeć do wielu osób, podczas gdy oceny rządzących partii odczuwały gwałtowny spadek, zwłaszcza wśród inteligencji. Nie wspominając już, że stracili poparcie młodych pokoleń lata temu. Pozwól mi zwrócić twoją uwagę na wyniki niezależnej ankiety międzynarodowej, która pokazała, że 53% węgierskiej młodzieży poparło Jobbik. Fidesz może próbować to ukryć swoim agresywnym stanowiskiem lub przez zastraszanie pracowników zatrudnionych w sektorze publicznym, ale kwietniowe wybory dzadzą nam jasną odpowiedź na to, czego chcą Węgrzy.

  • Jakie jest wasze stanowisko do Unii Europejskiej? Widzicie możliwości zmian w UE?

Jobbik miał zawsze określoną stanowisko co do Europy i opiera się to na koncepcji Europy wolnych narodów. Dlatego tak często krytykowaliśmy pewne zamiary UE, które oznaczałyby niepotrzebne ograniczenia suwerenności narodowej. Natomiast, musielibyśmy być niewidomi, by nie zauważać procesów zachodzących obecnie w Europie. Brexit i powstanie nowych sił politycznych wzywających do reformy wstrząsnęły Europą. Dziś można wyraźnie odczuć, iż obywatele państw członkowskich Unii Europejskiej chcą zmiany. Uważam, że mamy historyczną odpowiedzialność w kwestii kierunku, w jakim pójdzie Unia i czy zmieni się na lepsze czy gorsze. Ufam, że możemy osiągnąć pozytywną zmianę kierunku prowadząc aktywną politykę i solidnie reprezentując interesy naszych obywateli. Dlatego, wspólnie z przedstawicielami ośmiu państw Europy Środkowej, w tym polskiego partnera, rozpoczęliśmy Inicjatywę Obywatelską dla Europejskiej Unii Płac, mającej na celu wyeliminowanie nierówności płacowych. Będziemy zbierać miliony deklaracji poparcia, aby przekonać organy UE do podjęcia działań w celu zmniejszenia różnicy gospodarczych i zarobkowych między Europą Zachodnią a Wschodnią. Ostatnia rzecz, ale nie mniej ważna, to chcemy aby nasze działania dały nowy impuls dla państw Europy Środkowej, które są od dawna biernymi obserwatorami wydarzeń. Europa jest naszym kontynentem i będzie wyglądała tak, jak ją ukształtujemy.

  • W 2010 roku na łamach Barikad’u powiedział Pan „Jeśli islam przegra, zgasną ostatnie światła. Globalizm nie będzie już miał żadnego przeciwnika. Wówczas historia naprawdę dobiegnie końca i nie będzie to koniec szczęśliwy…”. Dalej zgadza się Pan z tym? Jak jest napisane na jobbik.com, w 2015roku stwierdził Pan, że „Wrogiem nie jest islam, ale terroryzm, który wyemigrował do Europy”. To znaczy, że nie wiąże Pan islamu z terroryzmem, mam rację?

Te wypowiedzi były wygłoszone przed eskalacją kryzysu migracyjnego, w momencie kiedy Węgry nie stały w obliczu tak poważnych konsekwencji migracyjnych a islam jako religia nie była przedmiotem tak gorących debat jak teraz. Przemawiając na konferencji w Turcji w sprawie relacji islamu i globalizacji, mówiłem do Turków praktykujących swoją religię a moja wypowiedź kontynuowała wskazywanie, że podczas gdy wiara i tradycja były nadal ważne dla miejscowych ludzi, wszystkie te ważne rzeczy zostały już utracone w Europie. Ja, jako katolik, uznałem te zjawisko jako niepokojące. To jest cały cytat. Dziś, gdy ekstremistyczni szaleńcy mordują setki tysięcy ludzi na Bliskim Wschodzie i tysiącletnie społeczności rozpadają się, sytuacja jest całkowicie inna.

Jeśli chodzi o drugi cytat, coraz więcej polityków ma tendencję do udzielania prostych, łatwych do strawienia odpowiedzi na złożone pytania. Choć kultura europejska została zdominowana przez chrześcijańską wiarę od ponad tysiąca lat, istnieją społeczności muzułmańskie żyjące wśród nas od setek lat, tak jak Tatarzy w Polsce. Te wspólnoty nigdy nie były obecne w tak dużych ilościach, że mogłyby pozwolić sobie na to aby nie przystosowywać się do zasad współżycia z chrześcijańskim środowiskiem. Jednak, zachodni świat, po porzuceniu własnych tradycji doświadczył napływu milionów ludzi pochodzących z innej kultury, którzy nie chcieli dostosowywać się do naszych zwyczajów i, spójrzmy prawdzie w oczy, nie byli w rzeczywistości rozliczani z tego.Ta sytuacja stała się źródłem terroryzmu. Tak więc, aby dać krótką i precyzyjną odpowiedź: nawet jeśli nie ma bezpośredniego związku między islamem a terroryzmem, niekontrolowana imigracja z islamu ma oczywiście związek z terroryzmem. Wobec tego, naszym obowiązkiem jest zachowanie takiej Europy, jaką odziedziczyliśmy ją od naszych przodków.

  • Polskie media chwalą rządy Orbana, mało jest mowy o tym jaka korupcja panuje w waszym państwie. Mógłby Pan powiedzieć coś więcej o tej korupcji? Jak to możliwe, że Fidesz ma tak wysokie poparcie, czy świadomość tej korupcji w węgierskim społeczeństwie jest wysoka?

Możemy jasno stwierdzić, że korupcja jest nie tylko „produktem ubocznym” w kręgach węgierskiego rządu.W dzisiejszych czasach na Węgrzech korupcja jest podstawą pracy rządu, napędza cały system, jest wszędzie i nic się nie dzieje bez niej. Przez ostatnie 7 lat, Viktor Orban zbudował system, w którym on sam jest źródłem korupcji, gdzie premier ma układ zastępczy z skorumpowanymi politykami Fideszu, oligarchami związanymi z rządem, przegranymi socjalistami a nawet terrorystami poszukiwanymi przez FBI i Interpol. Ten układ lekceważy wszystko, w tym umowy handlowe czy bezpieczeństwo narodu węgierskiego. Nie mówiąc już o tym, że budują oni specyficzny system gospodarczy, który odbiega coraz bardziej od zdrowej gospodarki rynkowej. Jeśli rząd regularnie ingeruje w warunki rynkowe, czy to przez ustawodawstwo, czy też otwarcie lub skrycie wspiera niektóre kręgi biznesowe związane z rządem, nie ma już wolnej konkurencji i gospodarki rynkowej typu zachodniego.

Niestety w ciągu ostatnich 27lat, stałym doświadczeniem dla węgierskiego społeczeństwa stał się fakt, że polityka była skorumpowana i straszna. W rezultacie, wiele osób pogrążyło się w letargu, który to jest zwiększany poprzez porozumiewanie się rządu celowo zagrażającego ludziom z agresywną postawą. Dlatego niektórzy obywatele wierzą, że sprawy mogą się tylko pogorszyć albo nie mają odwagi wypowiadać swoich opinii, ponieważ boją się o swoje miejsca pracy i utrzymanie. Z drugiej strony, zwiększa się liczba ludzi rozczarowanych Fideszem.

  • Jobbik w ramach kampanii wyborczej zorganizował wiele billboardów, atakujących Fidesz z napisem ‚Ty pracujesz. Oni kradną’. Wasza partia miała jakieś problemy w związku z atakowaniem Fideszu na plakatach?

Fidesz zwołał nadzwyczajne posiedzenie parlamentu i zablokował nasze billboardy, nawet naruszając w tym procesie konstytucję.Nasze billboardy pokazywały, że istnieje bezpośredni związek między Viktorem Orbanem a ludźmi, znanymi jako najbardziej skorumpowani na Węgrzech. Ten przekaz doprowadził do furii w szeregach Fideszu. Na początku niektóre centralnie zorganizowane grupy masowo zniszczyły nasze billboardy, podczas gdy władza siedziała z założonymi rękami. Następnie posłowie Fideszu starali się o przejście ustawy zakazującej plakatów politycznych poza okresem kampanii wyborczej. Podczas gdy nie zdołali zdobyć niezbędnej większości 2/3 głosów, w następnym tygodniu posunęli się tak daleko by ominąć konstytucję i głosowali za prawodawstwem, zawartym w ustawie o ochronie krajobrazu miasta,które utrudnia nam publikowanie naszych billboardów. Zaraz następnego dnia, rząd zakrył Węgry swoimi własnymi plakatami, wydając na to miliardy forintów.

  • W sprawie walki Orbana z Sorosem i finansowanym przez niego CEU, powiedział Pan, że Orban niepotrzebnie wciąga Węgry w aferę międzynarodową. Z drugiej strony popieracie koncepcje o funkcjonowaniu uczelni finansowanych przez inne państwa w sposób przejrzysty i zgodny z prawem. Jak Jobbik rozwiązałby problem CEU?

Zaproponowaliśmy już aby zrobić przejrzystym finansowanie organizacji pozarządowych, ale Fidesz w tamtym czasie odrzucił nasz wniosek. Natomiast niedawno przyjęte przez nich prawo prowadzi do takich absurdalnych sytuacji gdy np. Międzynarodowy Czerwony Krzyż musi zgłosić się jako organizacja pozarządowa podczas gdy organizacje pozarządowe związane z Fideszem, które organizują billboardy z prorządowym przesłaniem, nie muszą tłumaczyć się skąd dostały setki milionów forintów od państwowych firm.

CEU działa na Węgrzech od dekad a w ich programach edukacyjnych uczestniczyło kilku członków Fideszu. Uznaliśmy te histeryczną kampanię, prowadzoną przez Viktora Orbana, który studiował w ramach stypendium Sorosa, za dość hipokryzyjną, zwłaszcza że pomijano takie szczegóły jak np. fakt, że rzecznik rządu również ukończył CEU.

Mentalność George Sorosa i wartości reprezentowane przez CEU są całkowicie sprzeczne z poglądem Jobbiku na świat. Jednak nawet jeśli wartości uczelni są sprzeczne z węgierskim interesem narodowym, problem ten nie powinien być wykryty po 20 latach i wykorzystywany jako kapitał polityczny. To powinno raczej być rozwiązane.Obecnie działalność CEU idzie nieprzerwanie; rząd nie mógł nic osiągnąć przez ten akt, poza gniewem ludzi na kolejną bezużyteczną brudną kampanię.

  • Nie chcieliście poprzeć zmian w konstytucji pozwalających na osiedlanie się na Węgrzech imigrantów posiadających odpowiednią ilość pieniędzy na zakup prawa do azylu. Osiągnęliście swój cel poprzez wznoszone hasła ‚Nie dla imigranta- biednego i bogatego’?

Typowo dla węgierskich warunków politycznych, Viktor Orban może przedstawić się jako zbawiciel Europy za zbudowanie płotu granicznego, którego to zaproponował wiceprezes Jobbiku wiele miesięcy wcześniej. Jeśli chodzi o Jobbik, który przyjął twarde stanowisko przeciwko sprzedaży papierów rezydencyjnych, Fidesz zdecydował odpuścić sobie problem kwot. Jak wiadomo, papiery zapewniające wolny wstęp i prawa pobytu w UE zostały sprzedane, za pośrednictwem zagranicznych firm, nawet do takich kryzysowych stref jak Erbil, irackie miasto położone 30km od granic państwa islamskiego. Oczywiście zysk szedł w parze z zasobnością portfeli przyjaciół rządu. To, czego oczekujemy od zatrzymania imigracji, to nie jakieś optyczne rozwiązania ale prawdziwe bezpieczeństwo dla obywateli Węgier. Jeśli -słusznie- weźmiemy pod uwagę ryzyko terroryzmu i odmówimy wjazdu osobom, które nie mają nic ze sobą tylko plecak, to nie mamy powodu aby wpuszczać innych, którzy mają miliony euro w kieszeniach jak i niekontrolowane powiązania i cele. Jednakże, ich pieniądze są dla rządu ważniejsze niż bezpieczeństwo ludzi.

  • Unia płac – Co uważam za priorytet w waszym programie – jak ma to wyglądać w rzeczywistości?

W marcu tego roku został powołany komitet obywatelski dla Unii Płac a swój pierwszy sukces mogliśmy odnotować już w maju: Komisja Europejska zarejestrowała naszą inicjatywę i wyraziła zgodę na zebranie oświadczeń poparcia, uznając tym samym, że ten problem należy do sfery kompetencji Komisji. Zaczynając od późnego lata, zamierzamy zebrać wsparcie kilku milionów obywateli UE, następnie planujemy wykorzystać ich mandat do rozpoczęcia procesu legislacyjnego z europejskimi instytucjami w Brukseli. Jesteśmy w pełni świadomi, że nierówności gospodarcze i płacowe między wschodnimi a zachodnimi państwami członkowskimi nie mogą zostać wyeliminowane w ciągu jednej nocy. Natomiast, jeśli porozmawiamy o problemie, wytworzymy debatę społeczną i przedstawimy zebrane oświadczenia poparcia, będziemy naciskać na Unię Europejską, aby rozpoczęła proces, który mógłby doprowadzić nas do celu.

Faktem jest, że nazwa „Unia Płac” może nie jest najlepsza, moglibyśmy równie dobrze nazwać tę inicjatywę „Unią Dochodów”, ponieważ nie chodzi tylko o płace, ale o kompletną zmianę paradygmatu w filozofii ekonomicznej. Niemniej kwestia płac była raczej najprostszym elementem do zrozumienia tego skomplikowanego pytania. Należy jednak zauważyć, że nie chodzi tutaj tylko o podwyższenie płac, kiedy wysokie zarobki muszą być także wytwarzane, co jest obecnie niemożliwe dla małych i średnich przedsiębiorstw Europy Środkowej. Dlatego ta inicjatywa koncentruje się również na poprawie konkurencyjności, tak aby fundusze UE mogły zostać przydzielone do odpowiednich miejsc, zamiast wydawania ich na projekty infrastrukturalne, fontanny i dekoracje. Innym równie ważnym elementem jest finansowanie edukacji jak również badań i rozwoju.

Nie gonimy nierealistycznych marzeń, ale wierzę, że jeśli będziemy mogli zbliżyć się o krok do konwergencji gospodarki i zarobków naszego regionu do średniej Unii Europejskiej, to zrobiliśmy już więcej niż rządy przez ostatnie 27 lat.Ten cel jest osiągalny i wykonalny. Pozwolę sobie podkreślić, że nie prosimy o marną pomoc finansową od Europy Zachodniej. Prosimy o prawdziwą szansę, abyśmy mogli wykorzystać naszą własną siłę i podnieść się do poziomu, jaki został nam obiecany kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej.

  • Ostatnio w sprawię Unii Płac, złożyliście wizytę w Warszawie. Na newsletterze jobbiku można się dowiedzieć, że była mowa również o Grupie Wyszehradzkiej. Jakich zmian oczekujecie w V4?

Grupa V4 jest ważnym obszarem współpracy w Europie Środkowej. Musimy jednakże zauważyć, że dzisiejsza Europa Środkowa jest czymś więcej niż wspólnotą tych czterech krajów: państwa, na linii biegnącej od Bałtyku po Adriatyk i Morze Czarne, stoją w obliczu tych samych wyzwań i mają bardzo podobne poglądy w wielu sprawach, mają wspólne doświadczenie historyczne i mogłoby narodzić się wzajemne zrozumienie. Naszym zdaniem, oczywistym interesem Węgier powinno być stworzenie sojuszu tych państw czy to w ramach struktur Grupy Wyszehradzkiej czy w inny sposób . Taki sojusz mógłby również pomóc nam w skutecznym reprezentowaniu naszych interesów w Unii Europejskiej – jak jest pokazane na przykładzie Unii Płac. Jestem przekonany, że to również leży w interesie Polski.W minionych latach widzieliśmy jak Polska chciała siedzieć przy stole z Wielką Brytanią, Niemcami, Francją czy Stanami Zjednoczonymi ale nigdy nie mogli zostać uznani za równego członka grupy. Może nadszedł czas aby usiąść przy stole mniejszych państw Europy Środkowej- gdzie Warszawa mogłaby natychmiast stanąć na czele.

  • Innymi elementami programu ‚Vona18’ jest oligarchiczny podatek oraz ustanowienie cywilnego parlamentu. Może Pan powiedzieć coś więcej o tych koncepcjach?

Wyeliminowanie korupcji jest kluczowym elementem programu rządowego Jobbiku. Ta strategia ma takie elementy jak oligarchiczny podatek, który ma uderzyć w oligarchów, którzy pod rządami socjalistów oraz Fideszu wzbogacają się z ogromną prędkością i głównie ze względu na ich powiązania polityczne.Naszym celem nie jest jakiś rodzaj socjalistycznej utopii, gdzie ludzie, którzy osiągnęli sukces dzięki uczciwej pracy, zostają ukarani. Przeciwnie, takie osoby muszą być wspierane przez państwo. Grupą docelową tego podatku jest łatwo rozpoznawalny krąg oligarchów, a celem jest wyjaśnienie, że korupcja jest nie do przyjęcia i tego rodzaju wzbogacanie jest nie do zaakceptowania.

Rząd Orbana- pomimo zdobycia kontroli nad publicznymi mediami wraz z największym komercyjnym kanałem telewizyjnym na Węgrzech oraz wszystkimi regionalnymi gazetami- nadal przeraża się, kiedy wypowiada się inną opinię. Węgry stały się teraz duszącym krajem, gdzie wszystkie zewnętrzne media rozgłaszają rządową propagandę, a krytyka, nawet konstruktywna, jest interpretowana przez przywódców kraju jako zagrożenie. Wierzę, że nie można zbudować państwa w takiej atmosferze. Nie byłoby to możliwe, nawet gdyby intencje rządu były słuszne. Każdy pomyślny kraj potrzebuje sumiennych obywateli, chętnych i zdolnych do pracy na rzecz swojego dobrobytu a także na rzecz żywej sfery organizacji pozarządowych. Funkcją parlamentu narodowego byłoby wzmocnienie tej sfery. Chcemy, aby nasi ludzie czuli, że rząd liczy się z ich zdaniem.

  • Co uznał Pan za największe osiągnięcia Jobbik’u od ostatnich wyborów w 2014 roku ?

Mógłbym wspomnieć o takich rzeczach jak profesjonalna praca naszych posłów lub fakt, że zmusiliśmy rząd do poradzenia sobie z kryzysem migracyjnym. Jednak najważniejszą sprawą jest to, iż daliśmy ludziom nadzieję, że Węgry mogą wznieść się ponad paraliżujące wewnętrzne konflikty, które opierają się na ciągłym obrzucaniu się obelgami w sprawie obrażeń poniesionych w XX wieku. Chcemy, aby Węgry wreszcie weszły w XXI wiek, nie tylko w kalendarzu, ale także w życiu politycznym. XXI wiek nie polega na etykietowaniu i stygmatyzowaniu siebie nawzajem, ale na realnym rozwiązywaniu problemów. Fakt, że możemy przekazać tę wiadomość niektórym ludziom -chociaż jeszcze nie wszystkim- nawet w tej negatywnej atmosferze, jest olbrzymim osiągnięciem. To może zostać przekroczone przez nasze zwycięstwo w wyborach w 2018 roku.

  • Ubiega się Pan również o stanowisko premiera, jeśli Pan wygra to gdzie złoży swoją pierwszą zagraniczną wizytę?

Jest dobry powód, dla którego kluczowy element naszego programu, Unia Płac, jest budowana na idei Europy Środkowej: ten region ma główne miejsce w polityce zagranicznej Jobbiku . Chcę, aby moja pierwsza oficjalna wizyta zabrała mnie do jednej ze stolic Europie Środkowej. Być może Warszawy.

  • Jakie są wasze priorytety w polityce międzynarodowej?

Koncepcje polityki zagranicznej Jobbiku zawsze były uważane za pionierskie w węgierskiej polityce. Natomiast, jeden element był dla nas szczególnie ważny: współpraca Europy Środkowej. Unia płac jasno pokazała wszystkim, że ten region znajduje się w centrum naszej polityki zagranicznej. Oczywiście, istnieją jeszcze inne bardzo ważne państwa, takie jak Stany Zjednoczone, Niemcy, Rosja czy Turcja, która jest państwem dominującym w regionie Europy Południowo-Wschodniej. Musimy również zwrócić uwagę na te kraje i starać się rozwijać korzystne relacje z nimi.

  • Na jakim polu widzi Pan możliwość rozwoju relacji polsko-węgierskiej? Co możemy sobie zaoferować?

Historyczne relacje między Polską a Węgrami sięgają kilku wieków, a nie tylko charakteryzuje je racjonalny aspekt ale także bardzo ważny aspekt emocjonalny. Ta więź jest wielką wartością, która daje nam wiele możliwości. Oprócz konkretnych stosunków politycznych i gospodarczych oraz naszej współpracy w ramach Unii Europejskiej, osobiście czuję, że moim obowiązkiem jest również promowanie zacieśniania więzi kulturowych.

Magdalena Chudy

zdj: fb / Vona Gabor