Formalność Videotonu i pech Ferencvárosu

Węgierskie drużyny ze zmiennym szczęściem radziły sobie w pierwszych meczach drugiej rundy kwalifikacji Ligi Europy. Videoton Székesfehérvár nie miał większych problemów z pokonaniem estońskiego Nõmme Kalju, natomiast Ferencváros prowadził już 2:0 z duńskim FC Midtjylland, ale po czerwonej kartce dla swojego obrońcy przegrał aż 2:4.

Estońskie drużyny na ogół nie należą do trudnych przeciwników i tak było również tym razem. Videoton od początku spotkania w Tallinie atakował swoich rywali, stąd już w 8. minucie objął prowadzenie po strzale Máté

Pátkaia zza pola karnego. Głównym pomysłem Nõmme na powstrzymywanie swoich rywali były ostre faule, co zakończyło się dwoma rzutami karnymi. Już na początku drugiej połowy estoński bramkarz sfaulował w polu karnym Stopirę, a jedenastkę w 47. minucie pewnie wykorzystał Marko Šćepović. Najskuteczniejszy strzelec Videotonu w ubiegłym sezonie dwadzieścia siedem minut później sam został sfaulowany i pewnie wykonał drugi rzut karny. Węgierska drużyna wygrała więc 3:0 i rewanż wydaje się być formalnością.

W zupełnie innych nastrojach są natomiast piłkarze zdobywcy Pucharu Węgier. Nic jednak nie zapowiadało sromotnej porażki, ponieważ Ferencváros prowadził na swoim stadionie już 2:0, od początku atakując wyżej notowanego przeciwnika. W 22. minucie podanie ze środka boiska w polu karnym Duńczyków przyjął Endre Botka, który nie dał się zatrzymać obrońcom Midtjylland,i skierował piłkę do bramki. Dokładnie dwadzieścia minut później doskonałym strzałem z rzutu wolnego popisał się natomiast Roland Varga i spowodował wybuch euforii kibiców „Fradich”.

Niestety tuż przed zakończeniem pierwszej połowy spotkania nie popisał się szwajcarski arbiter, który dał się nabrać na umiejętności aktorskie napastnika Midtjylland. Na powtórkach widać było wyraźnie, iż niemiecki obrońca drużyny z Budapesztu nie dotknął swojego przeciwnika, ale Julien Koch ostatecznie wyleciał z boiska, a Jakob Poulsen pewnie wykorzystał rzut karny. W drugiej połowie gra „Fradich” całkowicie się posypała i to właśnie Duńczycy ruszyli do ataku. W 61. minucie Poulsen wyrównał wynik po strzale z rzutu wolnego, a sześć minut później znów skutecznie wyegzekwował jedenastkę. Wynik na 4:2 dla Midtjylland ustalił w doliczonym czasie gry Paul Onuachu.

W piątek węgierskie drużyny poznały swoich ewentualnych rywali w kolejnej rundzie Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Honvéd Budapeszt eliminując izraelski Hapoel Beer Szewa może trafić w trzeciej rundzie eliminacji LM na zwycięzcę pojedynku między litewskim Żalgirisem Wilno i bułgarskim Łudogorcem Razgrad. W LE Ferencváros wygrywając z Midtjylland trafi na Arkę Gdynia, natomiast Videoton ma szansę zagrać z francuskim Girondis Bordeaux.

MM