1956 – Relacja polsko-węgierska

Sprowokowane zmiany, za którymi walczono w Polsce przeciwko sowietom nadały ostateczny impuls dla studentów uczelni w Budapeszcie aby wyrazili swoje żądania w 1956. Polacy dali nadzieję i przykład dla Węgrów, którzy zaczęli wierzyć, że mogą również przeprowadzić potrzebne zmiany. Kiedy wybuchła węgierska rewolucja wielu Polaków prawidłowo potraktowało ją jako antystalinowskie powstanie. Byli oni przekonani, iż Węgrzy mogą odzyskać swoją wolność.

Władysław Gomułka, Polski aktywista oraz polityk wygłosił przemówienie 20 października 1956 roku, w którym skrytykował stalinowski reżim włączając w to kult jednostki, terror, centralizację gospodarki i kolektywizm rolnictwa. Równocześnie zdefiniował przy tym początek nowej ery. Nawiązał również do wydarzeń poznańskiego czerwca oraz podkreślił, że robotnicy protestowali przeciwko wadom socjalizmu a nie socjalizmowi samemu w sobie.

Przemówienie zostało opublikowane w węgierskim Szabad Nép, które pozwoliło mieszkańcom Węgier zapoznać się z antystalinowskimi myślami Gomułki oraz z wolą Polaków, którzy pragnęli więcej wolności jak i niezależności- sowieci natomiast chcieli zapobiec tym zmianom. Z tego powodu studenci z Budapesztu pomaszerowali pod pomnik Józefa Bema aby zapewnić Polskę o swojej solidarności i wyrazić, że Węgry również chcą zmian podobnie jak Polska.

Demonstranci uznali Warszawskie stanowisko za przykład w pokazywaniu zmian, podkreślając jednak, że muszą iść ich własną węgierską drogą. Zgodnie z nią socjalizm, zamiast opierania go na radzieckim przykładzie, powinien być ustalany poprzez branie pod uwagę odrębność narodów. Tłum protestujących pokazywał tablicę, na której widniał napis „Solidarność z Polakami” oraz wizerunek polskiego godła. Nawet polska flaga była niesiona podczas marszu. Przez śpiewanie różnych rymów Węgrzy manifestowali ich solidarność i przyjaźń z Polakami, dwoma narodami dążącymi do niezależności.

Adam Wazyk, polski poeta był również obecny pod pomnikiem Bema. Jeden z jego wierszy mówił o początkach destalinizacji, został on przetłumaczony na węgierski przez Béla’e Horváth’ego i został opublikowany jako „poemat dla dorosłych”. Wazyk nie mógł przemówić do tłumu 23 października jednakże został zainspirowany przez rewolucję i dlatego zawarł ją w wierszu. Poza nim, Zbigniew Herbert, Wiktor Woroszylski, Julian Przyboś, Andrzej Strumiłło, Stefan Zarębski, Tadeusz Śliwiak, Tadeusz Kubiak oraz Jarosław Iwaszkiewicz zadedykowali wiersze rewolucji węgierskiej.

Polacy z całego kraju zgłaszali się na ochotników aby pomóc Węgrom w walce o niezależność. Regionalna prasa nie popełniła błędu w obliczeniu konspiracji. Najbardziej aktywni byli już w Budapeszcie, spośród polskich studentów -Andrzej Bratkowski, Hanna Linsenman oraz Lidia Widajewicz. Widajewicz walczyła nawet na ulicach Budapesztu z karabinem maszynowym, przez co po powrocie do domu została ofiarą wypadku śmiertelnego – przyczyniło się do tego polskie organizacje bezpieczeństwa wewnętrznego.

Ponadto polscy dziennikarze również brali udział w rewolucji: regularnie informowali o wydarzeniach oraz zachęcali ludzi do podania pomocnej dłoni. Pisma Wiktora Woroszylskiego (Nowa Kultura), Hanny Adamieckiej (Sztandar Młodych) oraz Mariana Bielickiego (Po Prostu) miały duży wpływ na polskie społeczeństwo. Jednakże, 24 października nastąpiło przemówienie Gomułki stwierdzające, iż władza państwowa nie będzie tolerować żadnych działań przeciwko polskiej racji stanu oraz, że nadszedł czas aby powrócić do codziennej pracy jak i należy zatrzymać protesty jak również kongresy.

Mimo to, polskie społeczeństwo nadal skupiało się na sytuacji na Węgrzech: inteligencja, studenci oraz młodzi robotnicy śledzili wydarzenia w Budapeszcie podczas gdy Gomułka stale przypominał o okropnej tragedii Powstania Warszawskiego w 1944r. po to aby zapobiec rewolucji. Doszło do rozlewu krwi na Węgrzech, co było pewnego rodzaju przydatne dla Gomułki aby udowodnić swoje rację. Wszyscy wydawali się rozumieć jego stanowisko niemniej jednak entuzjazm Polaków nie ustał, wierzyli bowiem, iż Węgrzy sobie poradzą a ich sukces wpłynie na Polskę.

Podczas jego przemówienia, a nawet w dniu poprzednim, tłumy trzymały nie tylko polską flagę ale i węgierską. Także przed Węgierskim Instytutem Kultury studenci trzymali flagę, na której widniał napis „szacunek dla węgierskiego narodu”. Przed parlamentem wystawili plakat, na którym napisane było „ Węgrzy krzyczą o pomoc”, inni poszli pod Ambasadę Węgierską aby wyrazić solidarność z narodem.

Niektórzy zgromadzili się na Starym mieście z hasłem „Warszawa-Budapeszt-Belgrad” ale to spotkanie zostało rozproszone przez lądowy korpus bezpieczeństwa. O 22 policja aresztowała w Warszawie 70 osób. Następnego dnia na Uniwersytecie Technologicznym odbyło się spotkanie 5000 osób, studenci wysyłali listy solidarności na Węgry. Studenci Akademii Medycznej w Gdańsku zadecydowali o wysłaniu delegacji do Budapesztu aby pomóc powstańcom. Ostatecznie ich plan nie powiódł się ze względu na sytuację w węgierskiej stolicy.

Ponadto, robotnicy z Gdańska utworzyli Spółkę Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, zarządzili trzydniową żałobę i poprosili mieszkańców o rozwieszenie polskich i węgierskich flag na zewnątrz budynków. Lokalne gazety wysłały do Budapesztu dziennikarzy, którzy informowali o bieżących wydarzeniach na Węgrzech. Podczas rewolucji wiele polskich miast zorganizowało protesty solidarnościowe, największy odbył się w Olsztynie 30 października.

Uczestnicy protestów trzymali polskie i węgierskie flagi oraz umieścili świece na Placu Armii Czerwonej. Grupa osób z tłumu zaczęła ściągać tablice z nazwą placu i zmienili ją na „ Plac Węgierskich Powstańców”. Mieli także tablice z napisem „Żądamy aby Sowieci opuścili Węgry, Żądamy suwerenności Polski i Węgier, Wolna Polska – Wolne Węgry, radziecki internacjonalizm objawia się na Węgrzech”, inna tablica przedstawiała mapę Węgier a nad nią dwie czerwono-gwieździste ręce, z których kapała krew a pod obrazem widniał napis „ Zabieraj łapy od Węgier”.

Polskie społeczeństwo nie tylko śledziło wydarzenia na Węgrzech i wyrażało solidarność w protestach ale w znacznej mierze zapewniali pomoc na Węgrzech i na ochotnika oddawali krew. 26 października Polskie Radio wezwało do pomocy dla „Węgierskich braci i sióstr”, po czym tłumy polskich robotników, studentów, odwiedziło specjalne punkty do przekazywania darowizn . Około 4000 Polaków oddało krew.

Pierwszy samolot z Polski do przetransportowywania darowizn przyleciał do Budapesztu 26 października, aż do 3 listopada 15 samolotów pełnych darów wylądowało w stolicy. Nawiązując do danych Polskiego Czerwonego Krzyża przez trzy dni rewolucji podarowano Węgrom 795 litrów krwi, 415 litrów osocza krwi, 16 500 kg środków krwiozastępczych, surowic, różnych leków i środków opatrunkowych i paczka 24 ton głównie żywności.

Obliczenia Janosa Tischler’a mówią, że całe te wsparcie miało wówczas wartość 2 mln dolarów amerykańskich co było uznane za wielką pomoc zwłaszcza po 11 latach od zakończenia II wojny światowej. Polskich darów było około dwa razy tyle, co łącznie dały Węgrom inne kraje. Ta forma wsparcia nie ustała pomimo militarnej interwencji sowietów na Węgrzech: pod koniec stycznia 1957roku oprócz 100mln zł bezzwrotnej pomocy towarowej na Węgry trafiło 31 mln zł dobrowolnych finansowych darów oraz wartość 11 mln zł materialnych darów.

Mieszkańcy Szczecina także pomagali Węgrom wysyłając darowizny bezpośrednio do partnerskiego miasta Csepel. Nawet znaczek pocztowy wyrażał solidarność, jako że miał tytuł „ Szczecin-Csepel” i przedstawiał dwóch robotników ściskających dłonie. 1 listopada studenci szczecińskiego Uniwersytetu Technologicznego oddali hołd jako gwardie honorowe i wystawili polskie i węgierskie flagi. Później, 10 grudnia, kilka tysięcy ludzi zaatakowało budynek policji i sowiecki konsulat, po czym zajęli je i podpalili.

Rebelianci protestowali przeciwko sowieckiej okupacji Węgier kończącej rewolucję oraz przeciw porwaniu Imre Nagy’ego. Władza nie odważyła się opublikować ataku na sowiecki konsulat: propaganda wskazała, iż pijani chuligani zaniepokoili spokojne życie Szczecina. Poinformowali, że młodzi chuligani pod wpływem alkoholu okradli kilka sklepów i zaatakowali budynki państwowe.

Świadkowie wydarzeń zaprzeczyli tym wersją ale oświadczenia te nie zostały wydane. Po zdarzeniu władza werbowała „wolontariuszy” do ochrony porządku publicznego, od robotników po studentów, których zadaniem było dbanie o porządek. Nawiązując do ujkor.hu, rebelia w Szczecinie była jedynym wydarzeniem w socjalistycznych kręgach, które było bezpośrednio spowodowane tłumieniem rewolucji węgierskiej.

dr Miklos Mitrovits / ujkor.hu

polskie tłumaczenie: Magdalena Chudy